Jajka z wolnego wybiegu? Tak oszukują w sklepach

Ciekawostki

Zakupy jajek w markecie mogą skończyć się rozczarowaniem. Wystarczy chwila nieuwagi, aby zapłacić jak za jaja ekologiczne lub z wolnego wybiegu, a do domu przynieść zwykłe jajka klatkowe.

Dłoń klienta wybierająca jajko z wytłaczanki w sklepie.
iStock
Klienci sprawdzają jajka w sklepach, by uniknąć nieuczciwych praktyk
  • Oficjalne kontrole wykazują, że blisko 26-27 proc. skontrolowanych punktów sprzedaży jaj ma uchybienia
  • Wśród nieprawidłowości znajdują się błędne informacje o metodzie chowu kur, brak oznaczeń oraz mieszanie jaj z różnych partii
  • Problem importowanych jaj z Ukrainy dotyczy nieprawidłowego oznakowania jako ekologiczne lub wolnowybiegowe mimo chowu klatkowego

Jajka należą do produktów, które Polacy kupują regularnie i często "z rozpędu". Właśnie to bywa wykorzystywane w nieuczciwych praktykach. Niestety, zawartość kartonu nie zawsze odpowiada temu, co obiecuje etykieta. Efekt? Klient płaci więcej, a do domu zabiera nie ten produkt, co powinien. 

Karton mówi jedno, skorupka drugie. Tu zaczyna się problem 

Jednym z najprostszych, a zarazem najczęstszych mechanizmów wprowadzania klientów w błąd jest niezgodność między etykietą a oznaczeniem na jajku. Opakowanie może sugerować chów ekologiczny lub wolnowybiegowy, podczas gdy kod nadrukowany na skorupce wskazuje zupełnie inny system. 

 

Pierwsza cyfra w kodzie jest kluczowa:  

  • 0 - chów ekologiczny 
  • 1 - wolny wybieg 
  • 2 - chów ściółkowy 
  • 3 - chów klatkowy 

Taka niespójność może świadczyć o błędnym oznakowaniu produktu. Nie powinno to mieć miejsca w legalnej sprzedaży.  

Kontrole potwierdzają problem 

Nieprawidłowości przy sprzedaży jaj potwierdzają jednak wyniki oficjalnych kontroli. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w IV kwartale 2023 r. stwierdziła uchybienia w 26,1 proc. skontrolowanych punktów sprzedaży detalicznej. Dotyczyły one m.in.: 

  • błędnych informacji o metodzie chowu kur 
  • braku wymaganych oznaczeń na jajach
  • stosowania oprawy graficznej sugerującej inny system chowu niż deklarowany

"Celem kontroli, która objęła łącznie 142 podmioty zajmujące się handlem detalicznym (sklepy, stoiska, stragany), było sprawdzenie jakości handlowej jaj spożywczych, w zakresie zgodności z obowiązującymi przepisami i wymaganiami, których spełnienie zostało zadeklarowane w oznakowaniu produktu i/lub dokumentach towarzyszących. Różnego rodzaju nieprawidłowości stwierdzono w 37 punktach sprzedaży (tj. 26,1 proc. wszystkich skontrolowanych)" - zaznacza IJHARS w komunikacie.

 

ZOBACZ: Myślisz, że wszystkie jajka są tak samo zdrowe? Naukowcy zbadali różnice

 

W części przypadków kontrolerzy wykryli również mieszanie jaj pochodzących z różnych partii w jednym opakowaniu. IJHARS zakwestionowała także partie jaj sprzedawanych po upływie daty minimalnej trwałości oraz nieprawidłowo oznaczonych jako "Produkt Polski". 

 

To jednak nie koniec. Rok później skala problemu nadal była zauważalna. W trakcie kontroli prowadzonych w 2024 r. IJHARS zakwestionowała oznakowanie 27 proc. sprawdzonych partii jaj oferowanych w sklepach detalicznych. 

Problem importu i etykiet w UE 

Nieprawidłowości nie ograniczają się wyłącznie do krajowego handlu. Jak podaje Agro News, organizacje rolnicze w państwach Unii Europejskiej zwracały uwagę na jaja importowane z Ukrainy, które po wprowadzeniu na rynek UE były oznaczane jako ekologiczne lub z wolnego wybiegu, mimo że pochodziły z chowu klatkowego. Z sygnałów płynących z Belgii wynika, że proceder ten dotyczy przede wszystkim etapu importu i pakowania, a nie samych ferm produkcyjnych. 

 

ZOBACZ: Masowo piją ją młodzi, jest niemal wszędzie. Lekarze ostrzegają

 

Chociaż od listopada 2024 r. w Unii obowiązuje wymóg stemplowania jaj bezpośrednio na fermach, kontrole wykazały, że przepisy nie są jednolicie egzekwowane we wszystkich krajach. W efekcie konsumenci mogą być wprowadzani w błąd, a producenci prowadzący droższe systemy chowu ponoszą straty związane z nieuczciwą konkurencją. 

Jak się chronić przed nieuczciwym procederem? 

Najprostsza metoda to sprawdzenie jajek jeszcze przy półce. Warto otworzyć karton i upewnić się, że wszystkie jajka mają ten sam kod na skorupce oraz że oznaczenie odpowiada informacjom na opakowaniu. Różne kody, brak stempla na części jaj albo wyraźne różnice w wielkości i kolorze skorupki w jednym opakowaniu mogą świadczyć o nieprawidłowościach. 

 

ZOBACZ: Umowa UE-Mercosur. Jest decyzja Komisji Europejskiej

 

W przypadku jaj sprzedawanych "luzem" na targowiskach szczególnie istotne jest źródło zakupu. Najbezpieczniej wybierać produkty od sprawdzonych sprzedawców, u których wiadomo, skąd pochodzą jaja i w jakim systemie utrzymywane są kury.  

 

Dodatkowo, warto też przyjrzeć się skorupkom. Jeśli sprzedający deklaruje, że produkt pochodzi bezpośrednio z jego gospodarstwa, a na nim widoczne są rozmyte ślady po stemplach, to powinna zapalić się czerwona lampka. Jest wówczas szansa, że jaja były już wcześniej oznakowane i sprzedawane jako towar pakowany. 

 

Nieprawidłowości przy sprzedaży jaj potwierdzają wyniki kontroliPolsat News
Nieprawidłowości przy sprzedaży jaj potwierdzają wyniki kontroli

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

red. / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie