Traczyk-Stawska ponownie pojawiła się przed Sejmem. "Nikt mną nie manipuluje, nikt nie dałby rady"

Uczestniczka Powstania Warszawskiego i wieloletnia nauczycielka szkoły specjalnej Wanda Traczyk-Stawska przyszła w piątek przed Sejm, by odwiedzić protestujących w gmachu parlamentu. Przed wejściem na teren sejmowy spotkała z dwiema niepełnosprawnymi dziewczynkami, którym podarowała maskotkę - pluszową małpkę, którą dostała od kolegów na pocieszenie, gdy po upadku Powstania Warszawskiego musiała złożyć broń. Poszła z nią do obozu jako jeniec wojenny. Małpka nazywa się "Pan Peemek", od skrótu PM, czyli pistoletu maszynowego Błyskawica, z którym w rękach walczyła.
Zobacz także:
Podziel się:
Skomentuj: