Trzech kierowców stanie przed sądem za gigantyczny karambol na autostradzie A1

Polska

Trzech kierowców odpowie przed sądem za karambol na autostradzie A1, do którego doszło 26 stycznia 2017 r. między węzłami Tuszyn i Piotrków Trybunalski Zachód, w powiecie piotrkowskim. Zderzyło się tam łącznie 55 pojazdów osobowych i ciężarowych. Śledczy uznali, że osoby pokrzywdzone w następstwie wypadków z udziałem tych kierowców odniosły zbyt poważne obrażenia, by umarzać postępowanie.

W związku z wypadkami na A1 prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko trzem kierowcom - Sławomirowi M., Wojciechowi G. i Piotrowi B. W dwóch przypadkach osoby pokrzywdzone w następstwie zderzeń, w których uczestniczyli ci kierowcy, doznały ciężkich obrażeń. Z kolei w trzecim wypadku z udziałem jednego z oskarżonych, osoba poszkodowana doznała obrażeń ciała skutkujących pozbawieniem czynności narządu ciała powyżej siedmiu dni.

 

Umorzone postępowanie w sprawie śmierci kierowcy

 

Śledczy umorzyli inne postępowania, które prowadzono w sprawie karambolu na autostradzie A1. M.in. zamknięto śledztwo w sprawie wypadku, w którego wyniku zmarła jedna osoba. Według prokuratury to ofiara naruszyła przepisy bezpieczeństwa w ruchu drogowym i była sprawcą wypadku, w którym nikt inny nie odniósł obrażeń - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Witold Błaszczyk.

 

W 22 przypadkach innych zdarzeń drogowych, które złożyły się na karambol, umorzono postępowanie z uwagi na brak znamion czynu zabronionego, bo obrażenia odniesione przez osobę pokrzywdzoną nie spowodowały dysfunkcji narządów przez czas dłuższy niż siedem dni. W wielu przypadkach doszło jedynie do uszkodzenia pojazdów.

 

- Były dwa przypadki, gdzie doszło do obrażeń ciała, w których pozbawienie czynności narządu ciała trwało powyżej siedmiu dni, ale nie było wniosków od osób najbliższych o ściganie sprawców - powiedział prok. Błaszczyk.

 

W sprawie trzech kolejnych zdarzeń komunikacyjnych, prokuratura skierowała do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Uznano, że w tych konkretnych trzech zdarzeniach stopień szkodliwości społecznej czynu nie był znaczny. Osoby objęte wnioskami nie dostosowały prędkości pojazdów do panujących warunków drogowych, a według prokuratury "było to nieumyślne zachowanie, a jego skutki nie były drastyczne".

 

Nie było jednej katastrofy, tylko wiele mniejszych

 

Wcześniej w ostatnich dniach grudnia ubiegłego roku. Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim umorzyła obszerniejsze postępowanie przygotowawcze dotyczące sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym na autostradzie A1. Śledczy uznali, że ogromny karambol nie był jedną katastrofą, ale sumą większej liczby mniejszych zdarzeń.

 

Jak wyjaśnił Błaszczyk, powodem podjęcia decyzji o umorzeniu postępowania było stwierdzenie, że "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego". "Zgodnie z opinią biegłych powołanych w tej sprawie, to zdarzenie nie miało charakteru zdarzenia ciągłego. Wszystkie uderzenia pojazdów jednego w drugi były rozdzielone na szereg zdarzeń drogowych - indywidualnych, oddzielnych, niepozostających w związku przyczynowo-skutkowym ze sobą" - powiedział Błaszczyk.

 

W wyniku następujących po sobie kolejnych zderzeń wiele osób doznało obrażeń ciała. Hospitalizowano 33 osoby, jedna z poszkodowanych zmarła, cztery doznały ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

 

W chwili, gdy doszło do karambolu na autostradzie panowały bardzo trudne warunki drogowe, była bardzo zła widoczność, a nawierzchnia była śliska.

hlk/ PAP, Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze