Komisja regulaminowa za uchyleniem immunitetu i zgodą na areszt dla Gawłowskiego

Polska
Komisja regulaminowa za uchyleniem immunitetu i zgodą na areszt dla Gawłowskiego
Polsat News

Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych opowiedziała się za uchyleniem immunitetu i wyrażeniem zgody na tymczasowy areszt wobec Stanisława Gawłowskiego. Komisja rozpatrzyła wniosek Prokuratury Krajowej w Szczecinie, która chce postawić politykowi PO zarzuty popełnienia dwóch nowych przestępstw - jednego o charakterze korupcyjnym i drugiego polegającego na praniu brudnych pieniędzy.

 

Gawłowski, który wiosną tego roku otrzymał już pięć zarzutów, w tym część o charakterze korupcyjnym i spędził trzy miesiące w areszcie, nie brał udziału w posiedzeniu komisji.

 

Poseł PO Robert Kropiwnicki uznał formułowane przez prokuraturę zarzuty wobec Gawłowskiego za "lipne". Przypomniał, że jego sprawą zajmowały się już w tym roku sądy, które decydowały w sprawie zastosowaniu wobec niego aresztu, a następnie o tym, że może opuścić areszt za kaucją.

 

- Często słyszę taką frazę: "żeby poseł Gawłowski jak każdy obywatel...", tylko jak każdemu obywatelowi sąd mówi, że sprawa się nie nadaje do aresztu, to się sprawa kończy, a w przypadku posła Gawłowskiego, sprawa wraca. A wraca, dlatego, że jest posłem, politykiem i dlatego prokuratura polityczna niestety próbuje się ciągle w tej sprawie odgrywać - przekonywał Kropiwnicki.

 

Nowe zarzuty dla Gawłowskiego związane są z apartamentem w Chorwacji, który według prokuratury, Gawłowski miał przyjąć jako łapówkę od kołobrzeskiego biznesmena Bogdana K. W zamian miał oferować "przychylność, poparcie i pomoc" m.in. w kontaktach biznesmena z przedstawicielami Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie, organizującymi wielomilionowe przetargi. Gawłowski miał też przyjąć od Bogdana K. 100 tys. zł łapówki. Obecny poseł był w tym czasie sekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska za rządów PO-PSL.

 

Według prokuratury, Gawłowski miał też wspólnie z innymi osobami podejmować czynności, które utrudniłyby ustalenie pochodzenia nieruchomości w Chorwacji. Jak podali śledczy, razem z innymi "ustalonymi osobami" zorganizował fikcyjną umowę sprzedaży apartamentu. Dokumenty dotyczące jego zakupu znaleziono w grudniu 2017 r. podczas przeszukania domu posła PO

paw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze