RB ONZ debatowała o dzieciach-ofiarach przemocy w konfliktach zbrojnych

Świat
RB ONZ debatowała o dzieciach-ofiarach przemocy w konfliktach zbrojnych
EPA/YAHYA ARHAB

Tragiczna sytuacja dzieci, będących ofiarami przemocy seksualnej w konfliktach zbrojnych, była tematem piątkowego, nieformalnego spotkania Rady Bezpieczeństwa ONZ. Zwołane ono zostało z inicjatywy Polski.

Prowadząca obrady ambasador RP przy ONZ Joanna Wronecka przyznała, że ONZ na co dzień zmierza się z ludzkimi tragediami. Trudno jest jednak wyobrazić sobie, zaznaczyła, większą niż dotykająca niewinne dzieci, cierpiące na dyskryminację, ale też najbardziej skrajne formy stygmatyzacji ze strony społeczności, a nawet rodzin. 


- Często są pozbawiane obywatelstwa, wykluczane ze szkoły, pozbawiane opieki medycznej i poddawane przemocy fizycznej. Tylko dlatego, że narodziły się z przemocy seksualnej. Są równie ofiarami przemocy seksualnej jak ich matki. Mimo to potrzeba ochrony dzieci urodzonych w wyniku przemocy seksualnej nigdy nie została wystarczająco przedstawiona społeczności międzynarodowej, w tym Radzie Bezpieczeństwa - oceniła dyplomatka.

- Luka w polityce i ochronie oznacza, że w wielu przypadkach dzieci urodzone w wyniku przemocy seksualnej są opóźnione, obarczone negatywnymi konsekwencjami nie tylko dla nich samych i ich rodzin, ale także całej społeczności. Dzieci żyjące na marginesie społeczeństwa z powodu porzucenia lub stygmatyzacji są również bardziej podatne na rekrutację, radykalizację, handel (żywym towarem) i wyzysk, co ma szerszy wpływ na pokój i bezpieczeństwo na poziomie krajowym i regionalnym - wyjaśniła.

 

Dramaty dzieci 

Podczas nieformalnego spotkania Rady (w tzw. w formule Arria) mówcy przywoływali dramaty dzieci w takich krajach, jak m.in. Uganda, Kolumbia, Bangladesz i Irak. Wielu uczestników debaty było, co podkreślali, pod wrażeniem opowieści Evelyn Amony, która sama doświadczyła przemocy seksualnej.

Współzałożycielka i przewodnicząca Women's Advocacy Network w Ugandzie wspominała, jak uprowadzono ją w wieku 11 lat z wioski, gdzie mieszkała. Musiała zostać "żoną" brutalnego watażki Josepha Kony'ego, przywódcy rebeliantów z Lord’s Resistance Army (LRA). Gwałcił ją. Urodziła troje dzieci. Była świadkiem zabijania takich, które próbowały uciec.

W obozie dla uchodźców Bazar Coxa w Bangladeszu w maju odnotowano wzrost liczby urodzonych dzieci dziewięć miesięcy po brutalnej akcji birmańskiego wojska i służb bezpieczeństwa w Rakhine na ludność Rohingja, kiedy ponad 725 tys. ludzi uciekło z swego kraju. Na początku tego roku ONZ oszacowało, że w obozie jest 40 tys. ciężarnych kobiet, a w maju i czerwcu spodziewano się 25 tys. dzieci, choć nie jest pewne, ile urodzeń było rezultatem gwałtu.

W Iraku w najgorszym położeniu są dzieci urodzone w wyniku przemocy seksualnej popełnionej przez bojowników IS. Tylko dlatego są postrzegane jako „winne”. Nie mają narodowości i uważane za „dzieci wrogów” są często postrzegane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa.

 

Dokument zwraca uwagę na wychowanie


Dokument przygotowany przez Polskę z okazji dyskusji zwraca m.in. uwagę, że „prawa człowieka  mogą być łamane na wiele sposobów, w tym przez znęcanie się lub zaniedbanie ze strony członków bliskiej i dalszej rodziny, a także piętnowanie i represje pochodzące ze społeczności oraz nieuznawania przez państwo".

Ponadto okoliczności urodzenia takich dzieci oraz trauma psychospołeczna, której doświadczają ich matki, stanowi zagrożenie dla ich zdrowia. Może niekorzystnie wpłynąć na wczesny rozwój.

Wśród mówców znajdowali się m.in. specjalna przedstawiciel sekretarza Generalnego ds. przemocy seksualnej w konfliktach Pramila Patten, zastępca dyrektora Wykonawczego UNICEF, Omar Abdi, a także przedstawiciele państw członkowskich ONZ.

Współorganizacji wydarzenia były Francja i Boliwię, a także Niemcy, które zasiądą w RB w przyszłej kadencji.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze