Nauczyciel podejrzany o molestowanie sześciu dziewczynek nie trafi do aresztu

Polska
Nauczyciel podejrzany o molestowanie sześciu dziewczynek nie trafi do aresztu
StockSnap/Pixabay.com/CC0 Creative Commons

40-letni nauczyciel podejrzany o molestowanie sześciu uczennic w wieku 8-9 lat nie trafi do aresztu - zdecydował w czwartek sąd. O areszt wnioskowała prokuratura w Pruszczu Gd. (Pomorskie), która postawiła mężczyźnie zarzuty. Zapowiedziała zażalenie na decyzję sądu.

Policję o sprawie zawiadomiła przed kilkoma dniami mama jednej z dziewczynek.

 

Mężczyznę zatrzymano w środę wieczorem. W czwartek Prokuratura Rejonowa w Pruszczu Gd. (Pomorskie) postawiła mu zarzuty molestowania sześciu dziewczynek w wieku 8-9 lat. Wszystkie pokrzywdzone zostały przesłuchane w sądzie w obecności psychologów, którzy potwierdzili wiarygodność dzieci.

 

O podjętej w czwartkowe popołudnie decyzji Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

 

Wyjaśniła, że wśród argumentów, który podnosiła prokuratura we wniosku dotyczącym tymczasowego - trzymiesięcznego - aresztu dla mężczyzny, znalazły się: obawa matactwa, grożąca wysoka kara i - związana z nią - możliwość ukrywania się podejrzanego.

 

Środki zapobiegawcze

 

Wawryniuk poinformowała, że sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury i zdecydował o zastosowaniu wobec 40-latka środków zapobiegawczych w postaci dozoru policyjnego, zakazu opuszczania kraju i zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonymi dziewczynkami. Rzecznik zapowiedziała, że prokuratura złoży zażalenie na tę decyzję sądu.

 

Wawryniuk dodała, że 40-latek był lektorem języka angielskiego w jednej ze szkół podstawowych w rejonie działania pruszczańskiej prokuratury. - Wykorzystując istniejący stosunek zależności, wielokrotnie doprowadził pokrzywdzone do poddania się innej czynności seksualnej - poinformowała rzecznik, dodając, że za takie przestępstwa grozi do 12 lat więzienia.

 

Nauczyciel nie przyznał się do winy

 

Rzecznik poinformowała też, że do przestępstw miało dojść między styczniem a czerwcem br.

 

Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów. Odmówił złożenia wyjaśnień. 

 

Ze względu na charakter sprawy prokuratura odmówiła podania bardziej szczegółowych informacji. Śledczy postanowili nie podawać nawet lokalizacji szkoły, w której miało dojść do molestowania.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze