Do wpisu dodała #worthashot, co znaczy "warto spróbować".

 

Jak można było się domyślić, szybko otrzymała setki odpowiedzi i propozycji od kibiców.


Przed wyjazdem Vonn ogłosiła, że jej mottem jest: "Najpierw złoto, potem mąż".

 

 

 

 

 

 


Igrzyska w Pjongczangu są jej czwartymi. Niespełna 34-letnia Amerykanka ma na swoim koncie już dwa medale olimpijskie z Vancouver, w tym złoty za zjazd.


W 2013 roku wskutek upadku na trasie supergiganta podczas mistrzostwa świata w Schladming doznała zerwania więzadła krzyżowego przedniego i bocznego oraz pęknięcia główki kości piszczelowej. Kontuzja wykluczyła ją ze startów do końca sezonu 2012/2013 i z występu na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi.


Medal zadedykuje dziadkowi


Na tych igrzyskach wystąpi w trzech konkurencjach: zjeździe, supergigancie i kombinacji. Zrezygnowała z udziału w slalomie gigancie, ponieważ za bardzo obciąża to jej kolana.


- Bardzo bym chciała znowu stanąć na podium. To niesamowite uczucie, ale i chciałabym być wystarczająco dobra dla mojego dziadka, który odszedł niedawno. To on sprawił, że zaczęłam jeździć na nartach i jemu chciałabym zadedykować ewentualny krążek. Bardzo za nim tęsknię - powiedziała przed igrzyskami.


Vonn wygrywała 81 razy, co czyni ją rekordzistką Pucharu Świata pod względem ogólnej liczby zwycięstw.

 

PAP, polsatnews.pl