Filiżanka kawy za 90 złotych. Dziś fanaberia, jutro codzienność. Dramatycznie kurczą się obszary upraw

Biznes

Każdego dnia na świecie wypijanych jest 2,25 mld filiżanek kawy. Ale już w 2050 roku mała czarna może okazać się bardzo drogim luksusem. Badacze uprzedzają, że globalne ocieplenie może doprowadzić do skurczenia obszaru upraw kawy nawet o 90 procent. Magazyn "Horyzont Zdarzeń" w soboty o 12:30 w Polsat News.

Dziś filiżanka kawy kosztująca równowartość 90 złotych w kawiarni na Brooklynie to fanaberia bogatych Amerykanów.


- To nasza wyjątkowa, najlepsza kawa odmiany Gesha, którą uprawia się wyłącznie w Etiopii i w bardzo małych ilościach w Panamie - tłumaczy Thomas Perez, szef importującej kawę nowojorskiej firmy Alpha Dominche. - Jest rzadka i trudna do zdobycia – wyjaśnia.

 

Czeka nas załamanie produkcji kawy


W połowie stulecia o wiele rzadsza niż dziś może być zwyczajna mała czarna. Badania naukowców z University of Vermont opublikowane w Proceedings of the National Academy of Sciences sugerują, że kombinacja kilku czynników może doprowadzić do gwałtownego załamania produkcji kawy.


Na świecie istnieje 125 gatunków kawy, ale ponad 70 procent globalnej produkcji to Arabica. Niemal wszystkie hodowane poza Bliskim Wschodem krzewy tej rośliny pochodzą z zaledwie kilku sadzonek, wywiezionych potajemnie z Jemenu w 1616 roku. To Holendrzy, bazując na tych roślinach, założyli pierwsze plantacje kawy w regionach, które dziś produkują jej najwięcej - czyli w Ameryce Południowej i Azji. Ale oznacza to, że większość krzewów kawy jest niezwykle blisko spokrewniona ze sobą. A to genetyczne podobieństwo sprawia, że są bardzo narażone na epidemie.

 

Kurczy się strefa upraw


Są również narażone na wzrost temperatur. Kawa najlepiej czuje się na dość dużych wysokościach. Wraz ze wzrostem temperatur, plantacje przenoszą się coraz wyżej: w niektórych regionach kawę uprawia się dziś powyżej 2500 metrów nad poziomem morza. Wraz ze wzrostem temperatur ta strefa kurczy się coraz bardziej. Tylko to może ograniczyć obszar upraw o połowę.
 

To jednak tylko początek, bo wraz ze zmianami klimatu wymierają także pszczoły. Zdaniem badaczy to może spowodować, że tylko w Nikaragui, Hondurasie i Wenezueli produkcja kawy skurczy się o 88 procent. Stosunkowo najlepiej będą miały się uprawy w górach Meksyku, Kolumbii, Gwatemali i Kostaryki: tam obszar plantacji może nawet nieco się powiększyć.

 

Ratunek: ochrona pszczół i lasów


Sytuację może, zdaniem badaczy, uratować ochrona pszczół i lasów, w których te czują się najlepiej. Zwłaszcza lasów deszczowych, które paradoksalnie, często są wycinane pod plantacje. Także kawy.


Reuters, Horyzont Zdarzeń, polsatnews.pl

grz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze