Według pierwotnych planów kara za każdą godzinę niewłaściwie odebranej przerwy miała wynieść 60 euro dla kierowcy i 180 euro dla firmy.

 

Wysokość kar i ich uniezależnienie od liczby godzin spędzonych w kabinie, rzecznik Bundesamt für Güterverkehr (BAG) - odpowiednik polskiego Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego - uzasadniał w portalu VerkehrsRundschau.de doświadczeniami z Belgii i Francji,  gdzie walczono z kierowcami koczującymi przy autostradach.

 

Odpoczynek w domu albo w hotelu

 

Według przepisów każdy kierowca musi w tygodniu mieć zapewniony 45-godzinny odpoczynek w domu, bazie przedsiębiorstwa lub wskazanym obiekcie wyposażonym w pełne zaplecze sanitarne.

 

By nie płacić kar firmy transportowe powinny więc umożliwić kierowcom spędzanie weekendów w domu, a jeśli to niemożliwe, opłacić im noclegi w hotelach lub motelach.

 

Kierowców kontrolować będzie nie tylko BAG ale również policja i służba celna.

 

Kolejna przeszkoda dla polskich przewoźników

 

Dla polskich firm nowe przepisy będą kolejną przeszkodą po embargu wprowadzonym przez Rosję w 2014 r. Spadek eksportu z UE do Rosji o kilkadziesiąt procent zmusił polskich przewoźników do reorganizacji funkcjonowania i poszukiwania nowych kierunków. Stan polskiego rynku przewozowego przedstawiliśmy tutaj.

 

VerkehrsRundschau.de, polsatnews.pl