Pijany chirurg w szpitalu pediatrycznym. Usłyszał zarzut

Polska
Pijany chirurg w szpitalu pediatrycznym. Usłyszał zarzut
Polsat News

Zarzut narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszał chirurg, który po pijanemu dyżurował w Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu. Miał 1,7 promila alkoholu w organizmie. O tym, że lekarz jest pijany, zaalarmowała matka, której dziecko miało zostać poddane zabiegowi.

Zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Południe Michał Łukasik powiedział, że przedstawiony lekarzowi zarzut dotyczy wyłącznie jednego z pacjentów - którego rodzina zaalarmowała, że lekarz jest pijany.

 

- Wcześniejsze czyny są teraz przedmiotem analizy, nie wiadomo jeszcze, od kiedy lekarz był pijany. Będziemy analizowali dokumentację medyczną i przesłuchiwali świadków. Następnie będzie potrzebna opinia specjalistyczna - wyjaśnił prok. Łukasik.

 

Jak zaznacza prokuratura, w przypadku pacjenta, którego bliscy zauważyli, że lekarz jest nietrzeźwy, chodziło wyłącznie o konsultację chirurgiczną - zabieg wykonała lekarka, która miała dyżur w tym samym czasie. - Wstępnie zabieg miał być wykonany przez podejrzanego, ale ze względu na to, że źle się czuł - tak przynajmniej zeznała pani doktor - przeprowadził go inny specjalista - powiedział Łukasik.

 

Nie brał udziału w żadnym zabiegu

 

W opinii prokuratury, takie ustalenia są wystarczająca przesłanką do przedstawienia zarzutu pijanemu lekarzowi. - Oczywiście musi on być potwierdzony przez opinię specjalistyczną - czy doszło do narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu"- zaznaczył Łukasik. Według dotychczasowych ustaleń, lekarz, przyjmując pacjentów tego dnia wcześniej, też jedynie ograniczał się do konsultacji.

 

Potwierdza to kierownictwo placówki, które w oświadczeniu napisało, że natychmiast po powzięciu informacji przez innych pracowników szpitala, że lekarz jest nietrzeźwy, został on odsunięty od wykonywania wszelkich czynności zawodowych - zastąpił go inny dyżurujący specjalista. - Co ważne, przed odsunięciem od dyżuru nietrzeźwy lekarz nie brał udziału, jak również nie skierował żadnego z pacjentów na jakikolwiek zabieg. Miał jednak kontakt z pacjentami, których z tego miejsca serdecznie przepraszamy za całą sytuację"- napisał prezes Centrum Pediatrii dr Andrzej Siwiec.

 

Dodał, że w piątek z lekarzem został rozwiązany kontrakt z uwagi na rażące naruszenie obowiązków i etyki zawodowej. O sprawie powiadomiono rzecznika odpowiedzialności zawodowej lekarzy i Okręgową Izbę Lekarską w Katowicach.

 

Podejrzany odmówił składania wyjaśnień, pozostanie na wolności za poręczeniem majątkowym. Prokuratura zaznacza, że po uzupełnieniu materiału dowodowego zarzuty mogą zostać rozszerzone i zastosowane surowsze środki zapobiegawcze.

 

1,7 promila w organizmie

 

Jak podała w piątek śląska policja, do zatrzymania lekarza doszło w czwartek późnym popołudniem. - Mieliśmy informację o tym, że w szpitalu dziecięcym jeden z dyżurujących chirurgów jest prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. Na miejsce wysłano patrol - powiedziała rzeczniczka śląskiej policji Aleksandra Nowara.

 

Podinsp. Mariusz Łabędzki z sosnowieckiej policji sprecyzował, że o lekarzu poinformował jeden z pracowników Centrum. - Matka dziecka, które miało być tego dnia poddawane zabiegowi medycznemu w związku z doznanym urazem, podjęła podejrzenie, że jeden z chirurgów, który miał wykonywać zabieg, może być nietrzeźwy - powiedział policjant.

 

Podejrzenia potwierdziło badanie alkomatem. Okazało się, że lekarz ma 1,7 promila alkoholu w organizmie.


Łabędzki dodał, że zatrzymując lekarza, zabezpieczono też dokumentację, by ustalić, jakiego rodzaju zabiegi tego dnia wykonywał, zostali też ustaleni i przesłuchani pierwsi świadkowie. Ostatnią noc lekarz spędził w izbie zatrzymań.

 

Zatrzymany lekarz to 59-latek, mieszkaniec Krakowa. Jak podaje policja, nie był to pierwszy incydent z jego udziałem pod wpływem alkoholu. Jakiś czas temu został zatrzymany za prowadzenie samochodu po pijanemu.

 

PAP

prz/mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze