Ciało Walerija Chaliłowa umieszczone było w czarnej trumnie, którą niosła wojskowa asysta. Generała Chaliłowa żegnali w soborze tłumnie zgromadzeni: rodzina, przyjaciele i koledzy. Archiprezbiter Soboru Objawienia Pańskiego Alexander Ageikin powiedział agencji RIA Novosti, że ciało generała spoczęło obok ołtarza cerkwi Michała Archanioła w obwodzie włodzimierskim. Na jej remont i restaurację gen Chaliłow przeznaczył znaczne środki. Decyzję o pochówku w tej świątyni zamiast na cmentarzu wojskowym podjęła rodzina.

 

Tymczasem rodziny pozostałych ofiar grudniowej katastrofy samolotu rosyjskiego ministerstwa obrony skarżą się na resort z powodu sporu o uroczystości pogrzebowe. Krewni ofiar wskazują też, że ministerstwo ciągle zmienia terminy pochówku - relacjonują rosyjskie media.

 

Ministerstwo płaci i chowa po swojemu

 

Chodzi o pogrzeb około 50 osób, ofiar katastrofy, które mają spocząć na cmentarzu wojskowym w Mytiszczach pod Moskwą. Krewni pasażerów samolotu powiedzieli portalowi Meduza, że data obrzędu wciąż jest przenoszona. W minioną środę rodziny zostały poinformowane, że pogrzeb odbędzie się w tę sobotę, jednak już następnego dnia podano im inny termin: 16 lub 17 stycznia.

 

Koszty związane z pogrzebem wzięło na siebie ministerstwo obrony. Ustalenia dotyczące pogrzebu przewidują, iż trumny zostaną w sposób zorganizowany przewiezione na cmentarz w Mytiszczach. Forma uroczystości przewiduje krótkie nabożeństwo nad trumną i pochówek. Jednak krewni mieli nadzieję na ceremonię o bardziej publicznym i uroczystym charakterze.

 

Według Nadieżdy Stolar, wdowy po soliście Chóru Aleksandrowa, zwierzchnicy klasztoru Nowodziewiczego zgodzili się na udostępnienie świątyni w celu nabożeństwa, a uroczystość skłonny był poprowadzić dostojnik eparchii moskiewskiej.

 

Rodziny chcą żegnać bliskich w cerkwi

 

Krewni ofiar mówią, że ministerstwo obrony sprzeciwia się, by uroczystości odbywały się w takiej formie i to pomimo zgody Cerkwi. - Kto dał ministerstwu obrony prawo do decydowania o nabożeństwie? Teraz ofiary katastrofy, to nie są żołnierze, artyści, lecz nasi krewni, którzy zginęli. Dziękujemy za to, że ministerstwo wzięło na siebie pogrzeb i koszty, ale chęć rodzin, by godnie pochować zmarłych nie podlega jego władzy - powiedziała Stolar portalowi Meduza.

 

Agencja RIA-Nowosti podała w piątek, powołując się na źródło, że 49 osób zostanie pochowanych w poniedziałek w Mytiszczach, gdzie uroczystości będą odbywać się od rana w dwugodzinnych odstępach.

 

Wciąż nie odnaleziono ciał wszystkich ofiar katastrofy. W szczególności, nie znaleziono ciała drugiego pilota Aleksandra Rowienskiego - powiedziało w piątek portalowi Gazeta.ru źródło zaznajomione z materiałami dochodzenia w sprawie przyczyn katastrofy. Według tych informacji nie zakończono jeszcze odczytu rejestratorów lotu, tzw. czarnych skrzynek. - Jest tam wiele momentów, kiedy nie słychać wyraźnie głosów członków załogi.

 

Brak odczytu czarnej skrzynki

 

Oprócz tego, nie odczytano jeszcze drugiej czarnej skrzynki, która rejestruje parametry techniczne i dane systemów samolotu - powiedział rozmówca portalu Gazeta.ru.

 

Wcześniej władze Rosji zapowiadały, że wstępne dane o przyczynach katastrofy będą znane jeszcze w styczniu.

 

Samolot Tu-154 należący do resortu obrony rozbił się 25 grudnia zaraz po starcie z Soczi. Na pokładzie były 92 osoby - 84 pasażerów i ośmiu członków załogi. Maszyna leciała z Moskwy do Syrii, a w Soczi miał międzylądowanie w celu uzupełnienia paliwa. Większość pasażerów stanowili członkowie słynnego Chóru Aleksandrowa, którzy mieli dać noworoczny koncert w rosyjskiej bazie lotniczej Hmejmim.

 

PAP, EPA