"Dziękujemy redaktorom naczelnym za solidarne wsparcie środowiskowe ponad podziałami. Dziękujemy także dziennikarzom parlamentarnym za pomysł i pomoc w skoordynowaniu akcji. Teraz czekamy na odpowiedź marszałka Kuchcińskiego" - napisali przedstawiciele Press Clubu informując o złożeniu listu w biurze marszałka.

 

 

 

Sejm otwarty na obywateli

 

"Sejm, który zamykałby się na media, jednocześnie zamykałby się na obywateli" - podkreślają sygnatariusze pisma.

 

Krytykują też pomysł zaostrzania zasad pracy dziennikarzy w Sejmie. Od czasu zmiany władzy marszałek Kuchciński zamknął już kuluary dla dziennikarzy i zagrodził przejście do korytarza, gdzie znajduje się gabinet marszałka i wicemarszałków.

 

Na początku października zabronił na rok fotografowi "Super Expressu" Pawłowi Dąbrowskiemu wchodzenia do budynku parlamentu, bo fotoreporter zrobił na sali plenarnej zdjęcia bosych stóp posłanki PO Lidii Gądek. "Zdjęcia te naruszają powagę parlamentu, a także stoją w sprzeczności z szeroko rozumianą kulturą osobistą i taktem" - napisano w oświadczeniu na stronach internetowych Sejmu.

 

 

Miesiąc wcześniej, po tym, jak w czasie konferencji prasowej wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego doszło do szarpaniny między mężczyzną zaproszonym przez posłankę Barbarę Chrobak z klubu Kukiz’15, a szefem biura prasowego PiS Krzysztofem Wilamowskim, Terlecki zapowiadał, że "trwają prace nad tym, aby uporządkować i lepiej zorganizować pracę dziennikarzy, aby zapewnić lepszy komfort pracy, aby takie sytuacje się nie powtarzały".

 

Prawo do rozmów z politykami

Zdaniem sygnatariuszy listu przekazanego przez Press Club marszałkowi Kuchcińskiemu, "takie regulacje, oznaczałyby ograniczenie prawa dziennikarzy do wykonywania zawodu, a co za tym idzie - prawa opinii publicznej do informacji o pracach władzy ustawodawczej".

 

Jak podkreślają, "obecny model - otwarty dla prasy i obywateli parlament - stał się symbolem wolności słowa" i "choć w ostatnim czasie podlegał modyfikacjom (np. ograniczenie obecności mediów w kuluarach) tym niemniej fundament, polegający na możliwie pełnym dostępie do posłów, nie tylko na galerii prasowej czy na konferencjach prasowych, pozostał nienaruszony".

 

Zdaniem redaktorów naczelnych polskich mediów, "propozycje idące w kierunku ograniczenia swobody pracy dziennikarzy, fotoreporterów i ekip technicznych budzą sprzeciw przede wszystkim ze względu na wynikające z tego ograniczenie prawa obywateli do informacji".

 

Przypominają też, że "polski model od lat jest przykładem dziennikarskiej wolności rozumianej także jako prawo do rozmów z politykami i obserwowania najważniejszych politycznych wydarzeń".

 

Sygnatariusze oczekują, że "ewentualne zmiany będą wprowadzane wyłącznie po poważnych konsultacjach z przedstawicielami mediów".

 

Wcześniej także Centrum Monitoringu Wolności Prasy przesłało marszałkom Sejmu i Senatu podpisany przez 50 dziennikarzy apel o rezygnację z dalszych ograniczeń pracy przedstawicieli mediów w parlamencie.

 

polsatnews.pl