W poniedziałek przed południem podczas konferencji prasowej wicemarszałka Sejmu i przewodniczącego klubu parlamentarnego PiS Ryszarda Terleckiego doszło do szarpaniny między mężczyzną zaproszonym przez posłankę Barbarę Chrobak z klubu Kukiz’15, a szefem biura prasowego PiS Krzysztofem Wilamowskim. Paweł Bednarz z Fundacji im. Dobrego Pasterza z Sosnowca zadawał Terleckiemu pytania dot. dzieci z domów dziecka. Wilamowski próbował odciągnąć mężczyznę. Ostatecznie Bednarza z Sejmu wyprowadziła straż marszałkowska.


"Bezpieczeństwo było zagrożone"


- Ten pożałowania godny incydent pokazuje, że bezpieczeństwo, zarówno państwa, jak i osób uczestniczących w konferencjach prasowych, jest nie do końca zapewnione - podkreślił Terlecki.


- Moje działania polegały tylko i wyłącznie na odciągnięciu tej osoby na bok i oczekiwaniu na interwencję straży marszałkowskiej. Było podyktowane tylko i wyłącznie troską o bezpieczeństwo mojej osoby, mojego pracodawcy oraz bezpieczeństwo zgromadzonych dziennikarzy, którzy relacjonowali tę konferencję. W mojej ocenie to bezpieczeństwo było zagrożone - powiedział Wilamowski.


Terlecki pytany przez dziennikarzy, czy zmiany w organizacji pracy będą konsultowane z przedstawicielami środowiska dziennikarskiego, Terlecki odpowiedział: "zaproponujemy rozwiązanie, które będzie w znacznym stopniu podnosić komfort pracy dziennikarzy".

 

Na pytanie, czy przeniesienie dziennikarzy do pomieszczenia w innej części budynku zwiększy bezpieczeństwo, wicemarszałek Sejmu odpowiedział, że "mamy bardzo dobre doświadczenia z parlamentów Niemiec, Wielkiej Brytanii, z Parlamentu Europejskiego, zarówno z Brukseli, jak i Strasburga, gdzie praca dziennikarzy jest dobrze zorganizowana i jest dobrze zorganizowana obsługa polityków i dziennikarzy". - Musimy te standardy wprowadzić również w polskim Sejmie - powiedział Terlecki.


"To jest problem, z którym musimy sobie poradzić"


Kukiz’15 domaga się wyciągnięcia konsekwencji wobec Wilamowskiego. - Ciekaw jestem, jakby się zachował pracownik klubu poselskiego którejś z tych partii – skomentował to Terlecki. Zdaniem wicemarszałka, szef biura prasowego PiS zachował się "właściwie i profesjonalnie".


- Pewnym kłopotem było to, że trwało to tak długo i nie było osoby, która profesjonalnie mogła interweniować. Jesteśmy w takiej sytuacji, że nie możemy na konferencjach odbywających się na korytarzu, takiego bezpieczeństwa zapewnić. To jest problem, z którym musimy sobie poradzić – podkreślił Terlecki.


Zaznaczył, że "ten mężczyzna zachowywał się tak, że nie wiadomo, czy chciał zadać pytanie, czy np. wyciągnąć nóż".

 

Kukiz'15: PiS zamyka usta obywatelom

 

- Jako Kukiz’15 jesteśmy przeciwnikami przemocy. Szef biura prasowego PiS naruszył w tym miejscu nietykalność cielesną obywatela, którego jedyną winą było to, że walczy o dobro dzieci i chciał zadać jedno pytanie marszałkowi Terleckiemu – powiedział rzecznik klubu Kukiz’15 Jakub Kulesza.


- Oczekujemy od PiS wyciągnięcia konsekwencji wobec pracownika klubu PiS i chcemy by Sejm był otwarty dla obywateli – podkreślił Kulesza.

 

- Działanie pracownika PiS miało na celu zamknięcie ust obywatelom, zwłaszcza, że ten obywatel chciał zadać bardzo niewygodne pytanie. To wynika z arogancji rządów PiS – podkreślił Kulesza.


Przypomniał, że w sierpniu marszałek Kuchciński zarządził zamknięcie terenu wokół Sejmu, "tak, żeby obywatele nie mieli wejść na ten teren".

 

"Nie zachowywał się ani odrobinę agresywnie"


- PiS nie ma monopolu na przemoc, od pilnowania porządku na terenie Sejmu jest straż marszałkowska - zwrócił uwagę poseł.

 

Zdaniem Kuleszy, mężczyzna "w nieodpowiednim momencie próbował zadać to pytanie, ale nie zachowywał się ani odrobinę agresywnie". - Dopiero agresywna interwencja pracownika PiS doprowadziła do takiej sytuacji, jaka miała miejsce – dodał.

 

  

Ograniczenia dla dziennikarzy

 

Informacje o planach zaostrzenia zasad pracy dziennikarzy w Sejmie pojawiły się kilka miesięcy temu. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński chciał przenieść dziennikarzy do pomieszczeń w tzw. stopce, które zajmowała straż marszałkowska. Nowy regulamin ma zakładać ograniczenie swobody poruszania się dziennikarzy po Sejmie. W planach ma być także udostępnienie specjalnej sali do nagrywania polityków. Oznaczałoby to, że można byłoby nagrać tylko tego polityka, który zgodzi się przyjść do wyznaczonego pokoju.

 

Od czasu zmiany władzy marszałek Sejmu wprowadził już zmiany w organizacji pracy dziennikarzy. Zamknięto kuluary oraz zagrodzono przejścia do korytarza, gdzie znajduje się gabinet marszałka i wicemarszałków.

 

Polsat News