Goście zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami od początku ruszyli do zdecydowanych ataków. Natomiast mistrzowie Polski rozpoczęli spotkanie dosyć nerwowo. Już w trzeciej minucie z prawej strony pola karnego piłkę wstrzelił w pole karne Samuel Kalu. Jednak żaden z jego kolegów nie przeciął jej lotu i Bartosz Bereszyński wybił ją na rzut rożny. Chwilę później Igor Lewczuk niepotrzebnie kiwał się w polu karnym z jednym z rywali i goście ponownie mieli dobrą sytuację na odrobienie strat sprzed tygodnia. Wraz z upływem czasu legioniści zniwelowali przewagę mistrza Słowacji i spotkanie się wyrównało.

 

W 30. minucie goście mieli najlepszą okazję na strzelenie gola. Po kolejnym błędzie defensywy Legii Aliko Bala znalazł się sam przed Arkadiuszem Malarzem, ale strzelił minimalnie obok słupka. Pod bramką słowackiego zespołu największe zagrożenie stwarzał Nemanja Nikolic. Król strzelców poprzedniego sezonu ekstraklasy i strzelec jedynego gola w pierwszym meczu z AS Trencin jeśli już dochodził do podań od swoich kolegów, to albo był na pozycji spalonej, albo był skutecznie blokowany.

 

Gorszy dzień skrzydłowych

 

Przeciętnie na lewej stronie zagrał Steeven Langil, który po raz pierwszy był w wyjściowym składzie. Francuz, który w ubiegłym tygodniu podpisał kontrakt z Legią zaprezentował kilka efektownych akcji, ale widać było brak zrozumienia z kolegami z zespołu. Nie jest jeszcze gotowy, aby rozegrać cały mecz w szybkim tempie. Po drugiej stronie boiska Bartosz Bereszyński nie radził sobie z szybkim Kalu. Dlatego od 56. minuty na prawej obronie występował Łukasz Broź. Wciąż jednak to mistrzowie Słowacji mieli przewagę i więcej sytuacji na zdobycie bramki. W 63. minucie jedną z nielicznych okazji na strzelenie gola dla gospodarzy miał Michał Kucharczyk. Jednak nieatakowany przez rywali fatalnie spudłował z okolic linii pola karnego.

 

Ofensywa w końcówce

 

W końcówce spotkania nieco ożywienia w poczynania ofensywne Legii wprowadził Aleksandar Prijovic, który zmienił Nikolicia. Jednak, ani on, ani jego koledzy nie potrafili pokonać bramkarza słowackiego zespołu i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Z trybun pojedynek oglądał selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka.

 

W piątek w Nyonie o godz. 12 odbędzie się losowanie czwartej, ostatniej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Legia znajdzie się w grupie klubów rozstawionych, co oznacza, że trafi na potencjalnie słabszy zespół.

 

Legia Warszawa – AS Trencin 0:0; pierwszy mecz 1:0. Awans: Legia.

 

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Bartosz Bereszyński (56. Łukasz Broź), Igor Lewczuk, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Michał Kucharczyk, Tomasz Jodłowiec, Michał Kopczyński, Thibault Moulin, Steeven Langil (69. Mihaił Aleksandrov)- Nemanja Nikolic (78. Aleksandar Prijovic).

 

AS Trencin: Adrian Chovan - Martin Sulek, Christopher Udeh (90. Rafael da Silva Martins), Peter Klescik, Jakub Holubek - Samuel Kalu , James Lawrence, Denis Janco (77. Erik Prekop), Matus Bero, Aliko Bala - Rangelo Janga.

 

Żółte kartki: Legia - Aleksandar Prijovic; AS Trencin - Martin Sulek.

 

Sędzia: Władisław Biezborodow (Rosja).

 

Widzów: 21 850.

 

PAP