Karczewski przyznał, że "przekonują go niektóre komentarze, że być może próba zamachu stanu w Turcji to była prowokacja". Podobnego zdania jest m.in. generał Stanisław Koziej, który podkreślił, że próba puczu mogła mieć na celu czystkę w armii.


Marszałek Senatu odniósł się także do niedzielnej wypowiedzi Adriana Zandberga na antenie Polsat News. Jeden z liderów Partii Razem skomentował słowa ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka, który powiedział po zamachu w Nicei, że to "poprawność polityczna i multi-kulti przynoszą tragiczne rezultaty". Zandberg stwierdził, że „minister Błaszczak wykazuje się skrajną niekompetencją i niezrozumieniem złożonych problemów współczesnej Europy".


- Znacznie przerysowana i bardzo niesprawiedliwa ocena – powiedział Karczewski. - To jest osoba związana z lewicą, ma takie poglądy, jakie ma. Ja się z nimi nie zgadzam i uważam, że minister Błaszczak miał racje mówiąc to, o czym powiedział - dodał.


Jak podkreślił, "naszym głównym celem, zapewnienie bezpieczeństwa Polaków, zapewnienie bezpieczeństwa w Polsce".


"W rządzie jest jak w rodzinie"


Komentując liczne artykuły w prasie o szykującej się rekonstrukcji rządu, Karczewski powiedział: "mamy sezon ogórkowy, wakacyjny i trzeba znaleźć jakiś temat". - To są spekulacje dziennikarskie, zdarzają się - podkreślił. - Myślę, że jesienią nie będzie rekonstrukcji rządu. Najwyżej jakaś korekta – podkreślił Karczewski.


Dodał, że "w rodzinie też mamy różne zdania". - Tu też buduje się dobre decyzje, ostateczne rozwiązania w wyniku dyskusji. W rządzie jest jak w rodzinie. Nie zawsze ministrowie maja takie samo zdanie i to jest piękne – zaznaczył.


- Obiecywaliśmy i wprowadzimy, a jeśli z pewnym opóźnieniem, to trudno. Tak się zdarza i to jest naturalne - powiedział o opóźnieniach w pracach nad ustawą obniżającą wiek emerytalny.


"Nacisk na senatorów"


- Być może czytają mojego Facebooka - powiedział Karczewski o decyzji Komisji Weneckiej, która wstrzymała się z wydaniem opinii na temat nowego projektu ustawy o TK. - Ja napisałem bardzo stanowczo i byłem bardzo zdenerwowany i zirytowany tą informacją, że jeszcze przed ogłoszeniem prawa jest ono komentowane. To była ingerencja w nasz proces legislacyjny, nacisk na senatorów – dodał.


Wyraził także przekonanie, że "jeśli opinia Komisji Weneckiej będzie obiektywna, to będzie pozytywna".

 

Polsat News