- Znajduje się w nim kilka artykułów historycznych prezentujących najbardziej aktualne informacje na temat obławy, podane w przystępny sposób - powiedział rzecznik białostockiego IPN Tomasz Danilecki. Jest też bogaty materiał zdjęciowy. Artykuły w albumie są po polsku i po angielsku.

 

Największa niewyjaśniona zbrodnia

 

Obława augustowska jest nazywana przez historyków największą niewyjaśnioną zbrodnią dokonaną na Polakach po zakończeniu II wojny światowej. IPN od lat prowadzi śledztwo w tej sprawie. Dotyczy ono zbrodni komunistycznej przeciwko ludzkości. Przyjęto w nim, że w lipcu 1945 r., w nieustalonym dotychczas miejscu zginęło ok. 600 osób zatrzymanych w powiatach: augustowskim, suwalskim i sokólskim. Zatrzymali ich żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego "Smiersz" III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej, przy współudziale funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego.

 

Dyrektor IPN w Białymstoku Barbara Bojaryn-Kazberuk pisze w artykule "70 lat poszukiwań" w albumie, że "dzięki wysiłkom czynionym przez ponad pół wieku" przez rodziny zamordowanych, Obywatelski Komitet Poszukiwań Ofiar Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w lipcu 1945r, Związek Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej 1945 r, IPN, historyków polskich oraz rosyjskiego niezależnego badacza dr Nikitę Pietrowa "znamy generalny mechanizm tego mordu, nazwiska niektórych sprawców i ich mocodawców". - Nie wiemy natomiast jak dokładnie przebiegała ta zbrodnia i gdzie ukryto szczątki ofiar. Bez odpowiedzi pozostaje wiele innych szczegółowych pytań - pisze Bojaryn-Kazberuk. IPN zapewnia, że nie zaprzestanie działań, by wyjaśnić wszystkie okoliczności mordu.

 

Artykuł Pietrowa potwierdził zbrodnie

 

W maju 2011 roku rosyjski historyk Nikita Pietrow ze Stowarzyszenia Memoriał w książce pt. "Według scenariusza Stalina" ujawnił telegram z 21 lipca 1945 r., który generał Wiktor Abakumow, dowódca radzieckiego kontrwywiadu wojskowego, wysłał do szefa NKWD marszałka Ławrentija Berii. Abakumow informował w nim, że w wyniku zakończonej obławy w okolicach Augustowa, w rękach jego ludzi pozostało 592 "bandytów" spośród zatrzymanych 7 tys. 049 osób, z których po przesłuchaniach wypuszczono do domów 5 tys. 115 osób. Wśród zatrzymanych byli też Litwini, których przekazano litewskim organom NKWD. 592 Polaków zaginęło bez wieści. W liście jest mowa o "likwidacji bandytów".

 

Publikacja Pietrowa - według historyków, polityków i mieszkańców Suwalszczyzny - potwierdza zbrodnię dokonaną przez Rosjan na Polakach w lipcu 1945 roku. Od lat strona rosyjska odmawia dostępu do swoich archiwów w tej sprawie. W odkrytych kilka miesięcy temu przez historyków IPN dokumentach sowieckich, które pokazują przebieg i skalę akcji, obława nazywana jest "operacją przeczesywania lasów", skierowaną przeciwko Armii Krajowej, a także podziemiu litewskiemu. Objęła teren o powierzchni blisko 3,5 tys. km kw., a w działaniach sowieckich wzięło udział ok. 40 tys. żołnierzy. Dokumenty te odkryte na internetowym portalu z materiałami z archiwów ministerstwa obrony Rosji wskazują, że zamordowanych w obławie może być więcej.

 

Mogą spoczywać na Białorusi

 

W 2014 r. Nikita Pietrow postawił hipotezę, że ofiary obławy mogą spoczywać na Białorusi w okolicach miejscowości Kalety, na północ od Grodna. Strona białoruska odmówiła w ostatnich tygodniach Polsce pomocy prawnej w tej sprawie. IPN chciał przeprowadzić na Białorusi prace archeologiczne w miejscach potencjalnych pochówków ofiar.

 

Barbara Bojaryn-Kazberuk przypomina w publikacji, że Kalety znajdują się ok. 3-4 km od obecnej granicy polsko-białoruskiej, w strefie przygranicznej, na niedostępnym terenie. Specjaliści od kartografii i geodezji wskazują na podstawie analizy zdjęć lotniczych tego terenu sprzed kilkudziesięciu lat, że można stwierdzić, że w tej okolicy znajduje się grób zbiorowy.

 

Historycy zastanawiają się również nad szczegółowymi przyczynami obławy augustowskiej. - Celem tej operacji było rozbicie oddziałów partyzanckich operujących na pograniczu polsko-litewskim - w Puszczy Augustowskiej i na terenach do niej przyległych. Zarówno powiat suwalski jak i augustowski po opuszczeniu przez frontowe wojska Arii Czerwonej w styczniu 1945 r. zostały praktycznie opanowane przez podziemie niepodległościowe. Partyzantka zwalczała terenowe agendy nowej władzy i komunistyczny aparat represji - pisze w albumie Marcin Markiewicz.

 

Przypomina również, że Nikita Pietrow sugeruje, że przyczyną obławy mogło być również "zabezpieczenie przejazdu Józefa Stalina na konferencję w Poczdamie". - Podjęto wówczas bezprecedensowe środki ostrożności - na terytorium Polski każdy kilometr torów był strzeżony przez ośmiu, dziesięciu żołnierzy Wojsk Wewnętrznych NKWD - Markiewicz.

 

PAP