Według informacji przekazanych za pośrednictwem Twittera przez prokuraturę wśród ofiar tego największego od dziesięcioleci kataklizmu było 11 obcokrajowców.

 

435 ciał ofiar znaleziono w rejonie miast Manta, Portoviejo oraz Pedernales. Jak przekazało we wtorek ministerstwo obrony, ponad 200 osób wciąż nie odnaleziono. W akcji poszukiwawczej uczestniczą ratownicy z Wenezueli, Kolumbii, Meksyku, Chile i Hiszpanii. Władze oceniają, że w całym kraju zawaliło się ponad 800 budynków.

 

3 mln dolarów na odbudowę

 

Oprócz sobotniego trzęsienia ziemi, które miało siłę 7,8 w skali Richtera, w środę o 3.33 czasu lokalnego (godz. 10.33 w Polsce) w Ekwadorze doszło do kolejnego wstrząsu o magnitudzie 6,1. Jak podała amerykańska służba USGS, jego epicentrum znajdowało się 25 kilometrów na zachód od miasta Muisne leżącego w północno zachodniej części kraju.

 

Prezydent Ekwadoru Rafael Correa oszacował we wtorek, że koszty odbudowy kraju po kataklizmie sięgną 3 mld dolarów, czyli ok. 3 proc. ekwadorskiego PBK. Kraj może mieć trudności ze znalezieniem funduszy na odbudowę, ponieważ jego gospodarka oraz dochody budżetowe w dużej mierze uzależnione są od eksportu ropy, a jej ceny na światowych rynkach spadają.

 

PAP