- Dane te dotyczą dzieci, po których zaginął wszelki ślad, choć ich przybycie zostało zarejestrowane przez władze krajów europejskich - poinformował Donald. Niemal połowa tych dzieci znikła na terenie Włoch, a tysiąca nie można się doliczyć w Szwecji.

 

- Nie będzie przesadą, jeśli powiemy, że w grę wchodzi ponad 10 tys. dzieci - oświadczył szef Europolu. - Nie wszystkie będą wykorzystywane przez przestępców, część zapewne połączyła się ze swymi rodzinami. Po prostu nie wiemy, gdzie są, co robią i z kim są - dodał przedstawiciel Europolu.

 

Dzieci ofiarami "niewolnictwa seksualnego"

 

Bardzo złożona europejska "infrastruktura przestępcza" - jak mówił Donald - doskonaliła się i rozbudowywała właśnie w związku z wielkimi możliwościami rozwijania "niewolnictwa seksualnego", jakie stworzył przestępcom w ciągu 18 ostatnich miesięcy kryzys migracyjny wywołany wojną domową w Syrii i innych krajach.

 

Europol koncentruje się obecnie m.in. na funkcjonowaniu "bałkańskiego szlaku imigracyjnego", szczególnie trudnego do rozpracowania. - W Niemczech i na Węgrzech największa liczba pensjonariuszy więzień znalazła się tam wskutek wykrycia ich przestępstw związanych z kryzysem migracyjnym - podsumował Donald.

 

W 2015 roku do Europy przybyło około miliona migrantów, dzieci stanowią 27 proc. tej liczby.

 

PAP