Prezydent dodał, że "zanim będzie stuprocentowa pewność, że przyczyną tragedii była bomba, amerykańskie służby jeszcze długi czas będą prowadziły odpowiednie badania."

 

Również brytyjski premier David Cameron oświadczył, że ta hipoteza wydaje się coraz bardziej prawdopodobna. Później rozmawiał z prezydentem Rosji Władimirem Putinem o śledztwie w sprawie katastrofy. Putin wskazał, że wnioski dotyczące jej przyczyn powinny opierać się na danych oficjalnego śledztwa.

 

Kair i Moskwa uznały, że sugestie Londynu i Waszyngtonu, iż do tragedii doszło w wyniku wybuchu bomby, są przedwczesne.

 

Airbus A321 należący do rosyjskich linii czarterowych Kogalymavia, latających pod marką Metrojet, zniknął z radarów w sobotę na wysokości blisko 9,5 km po ok. 23 minutach od startu i spadł na pustynny półwysep Synaj. Zginęły wszystkie 224 osoby na pokładzie, w większości rosyjscy turyści wracający do Petersburga z wakacji w Egipcie.

 

 

Przeczytaj także:

 

Kolejne linie lotnicze zawiesiły połączenia nad Synajem

Amerykanie: erupcja ciepła nad Synajem w chwili katastrofy A321; Rosjanie: nie potwierdzamy

 

Politico, PAP