Poza decyzją o zawieszeniu lotów, niemieckie linie zapowiedziały współpracę z resortem spraw zagranicznych i biurami podróży w kwestii sprowadzenia do kraju przebywających tam turystów.

 

Kolejne państwo odwołuje loty

 

Decyzja Lufthansy nie jest pierwszą tego typu w Europie. W środę loty do Szarm el-Szejk zawiesiła Wielka Brytania. Brytyjski premier David Cameron stwierdził w czwartek, że choć nie można tego potwierdzić, jest coraz bardziej prawdopodobne, że niedawną katastrofę rosyjskiego samolotu na Synaju wywołała bomba podłożona na pokładzie przez terrorystów. Polityk podkreślił, że w porcie lotniczym Szarm el-Szejk potrzebne są wzmożone środki bezpieczeństwa. Minister transportu Patrick McLoughlin wyraził jednak nadzieję, że loty zostaną przywrócone już w piątek.

 

Według władz w Kairze i Moskwie, sugestie z Londynu i Waszyngtonu, według których przyczyną katastrofy był zamach terrorystyczny, są zdecydowanie przedwczesne.

 

W katastrofie airbusa A321 rosyjskich linii czarterowych Kogalymavia, znanych też jako Metrojet, do której doszło w sobotę na Synaju, zginęły wszystkie 224 osoby na pokładzie. W większości byli to turyści wracający z egipskich wakacji do Sankt Petersburga.

 

PAP