Problem braku leków w aptekach. Eksperci w Polsce biją na alarm
Brak insuliny, leków onkologicznych czy kardiologicznych oznacza dla pacjentów śmierć, a większość tych preparatów i substancji potrzebnych do ich wyprodukowania trafia do Polski z zagranicy. Wojna czy pandemia może załamać łańcuch dostaw, a tylko 20 proc. leków w aptekach to leki polskie. Materiał Magdaleny Hykawy z "Wydarzeń".

- Braki leków w aptekach, w tym antybiotyków i leków na nadciśnienie, są problemem cyklicznym wynikającym z dużej zależności od importu
- Według ekspertów, bezpieczeństwo lekowe Polski jest iluzoryczne i wymaga natychmiastowych działań zapobiegawczych
- Polska produkuje zaledwie 20 proc. potrzebnych leków, a większość substancji czynnych (API) produkowana jest w Chinach i Indiach
- Ministerstwo Zdrowia pracuje nad strategią "polityka lekowa 2.0" mającą na celu m.in. zwiększenie bezpieczeństwa lekowego
Jeszcze nie dawno w części polskich aptek brakowało antybiotyków, a wcześniej części leków na nadciśnienie czy grypę. W takich przypadkach farmaceuta może wydać zamiennik albo pacjent odchodzi z kwitkiem.
- Jest to cykliczny problem, ale dotyczy leków z różnych grup. W takich przypadkach odsyłamy pacjenta do lekarza prowadzącego, żeby dokonał korekty i wypisał lek podobny - tłumaczy farmaceuta Remigiusz Komarczewski.
W Polsce produkujemy zaledwie 20 proc. leków, które są dostępne w aptekach
Skąd problem? Większość leków jest importowanych. Zaledwie 20 procent z nich wytwarzamy nad Wisłą i z polskiego API, czyli substancji czynnej, bez której lek nie zadziała. W Polsce produkuje się ich zaledwie 65, a na liście leków krytycznych jest 401 substancji.
- Bezpieczeństwo lekowe mamy w pewnym sensie iluzoryczne. Musimy o nie zawalczyć i to nie za 5 czy 10 lat, ale już teraz - mówi Łukasz Pietrzak, główny inspektor farmaceutyczny.
ZOBACZ: Te popularne leki znikną z aptek. Jest pilny komunikat GIF
- Jak nie będzie leków, to nie będziemy mogli uratować dziecka, które ma gorączkę, czy infekcję bakteryjną. Cukrzyk, który nie dostanie insuliny przez kilka tygodni, także umrze. To są dobra krytyczne - alarmuje Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.
Zmiany na mapie świata. Kiedyś leki produkowała główne Europa i USA
Jak pokazała niedawna pandemia, te dobra krytyczne zależne są od kryzysów na świecie. Jeszcze w latach 90. produkcję substancji czynnych przeniesiono z Ameryki Północnej i Europy do Chin i Indii - głównie ze względu na niższe koszty. Wówczas 90 proc. API produkowano w Europie i USA, dziś proporcje się odwróciły (patrz zdj. główne artykułu - red.).
Polsat News
- Trzeba stymulować rozwój produkcji w Europie, żeby uzyskać dywersyfikację dostaw - podkreśla Krzysztof Kopeć.
Wideo: Braki leków w aptekach. Jak Polska przygotowana jest na kryzys?

Nad przepisami w kwestii bezpieczeństwa lekowego pracuje Komisja Europejska. Wśród omawianych założeń jest nie dywersyfikacja dostaw, wspólne zakupy i większa produkcja lekarstw w Europie. W Polsce to na razie teoria.
- Pracujemy na dużą strategią w tej kwestii, roboczo nazwaliśmy ją "polityka lekowa 2.0", gdzie bezpieczeństwo lekowe jest jednym z elementów. Szacujemy, że prace zostaną zakończone w połowie przyszłego roku, choć pewne rozwiązania będą procedowane szybciej - mówi wiceminister zdrowia Katarzyna Kasperczyk. Jak tłumaczy, resort rozmawia z innymi instytucjami i resortami nad stworzeniem zachęt dla firm farmaceutycznych, by otwierały swoje produkcje w Polsce.
ZOBACZ: "Bardzo nieszczęśliwa wypowiedź". Były szef MSZ o słowach Donalda Tuska
- Nie ma takiego koordynatora działań Ministerstwa Finansów, Zdrowia, czy różnych funduszy. Taka osoba dbałaby, żeby te działania posuwały się do przodu - wskazuje Barbara Misiewicz-Jagielak, dyrektor ds. relacji zewnętrznych Polpharma, wiceprezes PZPPF.
Dyskusja na temat rozwiązania problemu toczy się w Polsce od sześciu lat.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej