Jechali na dachu autobusu. Niebezpieczna "zabawa" w Poznaniu
Do sieci trafiło nagranie z Poznania, na którym widać osoby podróżujące na dachu miejskiego autobusu. Policja bada sprawę i próbuje ustalić, kto zdecydował się na tak skrajnie niebezpieczne zachowanie. Jeśli sprawców uda się ustalić, grozi im surowa kara.

Funkcjonariusze zabezpieczyli już nagrania z monitoringu i prowadzą czynności mające na celu dotarcie do osób, które weszły na jadący autobus miejski w Poznaniu.
Trwają teraz czynności zmierzające do ustalenia tych osób. Ewidentnie mamy do czynienia z zachowaniem skrajnie nieodpowiedzialnym. Można sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby te osoby spadły z kilku metrów na ziemię - mówi w rozmowie "Wydarzeniami" podkom. Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Jechali na dachu autobusu. Policja w poznaniu szuka pasażerów na gapę
Eksperci nie mają wątpliwości, że taka "przejażdżka" to ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia. Osoby znajdujące się na dachu pojazdu narażone są na upadek pod koła, uderzenie w gałęzie drzew, znaki drogowe czy elementy trakcji.
Dodatkowo kierowca autobusu nie ma świadomości, co dzieje się nad jego głową. Dach pojazdu może być śliski, a zimą nawet oblodzony - każdy gwałtowniejszy manewr oznacza ryzyko utraty równowagi.
- Sprawcom grozi kara do pięciu tysięcy złotych, jeśli sprawa trafi do sądu. Jednak żadna kara nie jest dla młodych ludzi tak dotkliwa jak utrata zdrowia lub życia - dodaje podkom. Paterski.
ZOBACZ: Pięć osób rannych w wypadku w Kaliszu. Policyjna Cupra za 387 tys. zł rozbita
Mieszkańcy Poznania na wieść o wyczynie nie kryją oburzenia - "Masakra, mnie się to nie mieści w głowie". "Mama się za głowę łapie, co oni wyprawiają". "Jeżeli ktoś to zrobił, wykazał się naprawdę bezdenną głupotą" - podkreślali w sondzie Polsat News.
Eksperci ostrzegają. Młodzi żyją popularności w sieci, potrzeba im uwagi
Psychologowie zwracają uwagę, że tego typu zachowania często wynikają z presji rówieśniczej i potrzeby zwrócenia na siebie uwagi.
- Wrzucając taki filmik do sieci, młody człowiek dostaje to, na co czeka: atencję, lajki, polubienia. Nie myśli o konsekwencjach. Młodzi dorośli żyją dziś w świecie social mediów, ale często brakuje im prawdziwej uwagi drugiego człowieka. Czasem wystarczy dziesięć minut świadomej rozmowy, bez rozpraszaczy - tłumaczy Monika Mach, psycholog.
ZOBACZ: Niebezpieczna zabawa niemieckiej młodzieży. Rośnie liczba zatruć
Podobny incydent miał miejsce w Szczecinie pięć lat temu, kiedy do internetu trafiło nagranie z osobami stojącymi na dachu tramwaju. To zjawisko znane jako tzw. subway surfing - niebezpieczny trend, który wielokrotnie kończył się tragedią.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej