Kajdanki i izba wytrzeźwień za brak dowodu osobistego

Polska

Białostoccy policjanci rzucili na ziemię pana Marka, zakuli go w kajdanki, a na głowę założyli kask ochrony przeznaczony dla osób agresywnych, które gryzą, plują lub mogą zrobić krzywdę sobie lub innym. Stało się tak tylko dlatego, że mężczyzna nie miał przy sobie dowodu osobistego podczas kontroli. Potem został odwieziony do izby wytrzeźwień, choć – jak twierdzi – wcale nie pił alkoholu. Sprawę bada prokuratura.

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze