Adwokat rodziców dziecka z Białogardu: sąd nie wysłuchał nawet matki
Pełnomocnik pary, mecenas Arkadiusz Tetela powiedział w rozmowie z Polsat News, że rodzice dziecka bezskutecznie chcieli uzyskać informacje konieczne do podjęcia decyzji o stosowaniu procedur medycznych w szpitalu.
- Sąd podjął decyzję ograniczającą prawa rodzicielskie w ogóle nie wysłuchując matki dziecka. Decyzja została podjęta w ten sposób, że matka, będąc jeszcze po porodzie na lekach przeciwbólowych, w ogóle nie była poproszona o zajęcie stanowiska. Co więcej, nie zgadzają się z tym, aby decyzję podejmował kurator, który nie ma żadnego wykształcenia medycznego - tłumaczył Tetela.
Podkreślił, że rodzice chcieliby obecnie, aby została zbadana odporność ich dziecka, poziom witaminy K i wtedy chcieliby podjąc decyzję, czy jest konieczne podawanie większej dawki witaminy K i możliwość podania szczepionki.
Tłumaczył, że szczepienie, które miały być wykonane w szpitalu w pierwszej dobie "są bardzo niebezpieczne" i sam producent szczepionki informuje, że nie należy stosować jej, gdy dziecko narodziło się z obniżoną odpornością.
- W polskich szpitalach nie ma procedury badania odporności u noworodków. Rodzice domagali się tego badania chcąc wiedzieć, czy to szczepienie będzie bezpieczne. Wykonanie tego szczepienia bez wykonania tej procedury niesie ryzyko wystąpienia powikłań poszczepiennych - powiedział Tetela.
Komentarze