Netanjahu ogłasza ws. Iranu: To jeszcze nie koniec
Premier Izraela Binjamin Netanjahu zapowiedział, że działania przeciwko Iranowi "jeszcze się nie zakończyły". - Każda chwila może przynieść nam nowe wydarzenia. Kto wie, co przyniesie jutro lub pojutrze - stwierdził szef izraelskiego rządu.

Binjamin Netanjahu wygłosił swoje przemówienie podczas spotkania z prezydentem Argentyny Javierem Mileim, który przybył w niedzielę do Izraela. Celem wizyty było zawarcie porozumienia pogłębiającego relacje pomiędzy Izraelem a krajami Ameryki Łacińskiej oraz otwarcie przeniesionej z Tel Awiwu ambasady Argentyny w Jerozolimie.
Podczas wspólnego briefingu prasowego Netanjahu powiedział, że jego kraj oraz USA "osiągną swoje cele i dadzą więcej nadziei oraz światła wolnym narodom świata".
Prezydent Argentyny w Izraelu. Zawarto istotne porozumienia
Milei i Netanjahu ogłosili też Porozumienie Izaaka - projekt wzorowany na Porozumieniach Abrahamowych, na mocy których Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Maroko i Sudan znormalizowały stosunki z Izraelem w latach 2020–2021, przy wsparciu Stanów Zjednoczonych.
Dodatkowo minister spraw zagranicznych Izraela Gideon Saar i szef dyplomacji Argentyny Pablo Quirano podpisali memoranda o współpracy w walce z terroryzmem oraz w obszarze sztucznej inteligencji.
ZOBACZ: Pentagon miał rację. DF-27 już operacyjny, nagrania z Chin to potwierdzają
Netanjahu ma towarzyszyć Mileiowi podczas próby ceremonii zapalenia pochodni z okazji izraelskiego Dnia Niepodległości. Wbrew wcześniejszym planom argentyński prezydent nie weźmie udziału w oficjalnej uroczystości we wtorek wieczorem, lecz uczestniczyć będzie w próbie, podczas której ma zapalić pochodnię.
Zgodnie z oficjalnym komunikatem Milei został wybrany do tej roli w uznaniu jego poparcia dla Izraela, w tym działań na rzecz uznania irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji, Hezbollahu i Hamasu za organizacje terrorystyczne, starań o uwolnienie izraelskich zakładników z niewoli Hamasu oraz wystąpień przeciwko antysemityzmowi na forach międzynarodowych – podał dziennik "Israel Ha-Jom".
Podczas wizyty Netanjahu ogłosił uruchomienie – po raz pierwszy – bezpośrednich lotów między Tel Awiwem a Buenos Aires. Połączenia obsługiwane przez izraelskiego przewoźnika El Al mają ruszyć jeszcze w tym roku, na ich wsparcie izraelski rząd zatwierdził specjalny budżet.
Nowa trasa ma wzmocnić związki między Izraelem a Ameryką Południową, zwłaszcza z argentyńską społecznością żydowską – piątą co do wielkości na świecie i największą jak dotąd bez bezpośrednich lotów do Izraela – zaznaczył portal Ynet.
Bliski sojusznik Netanjahu. Prezydent chce przejść na judaizm
Milei, wychowany jako katolik, publicznie deklaruje przywiązanie do judaizmu. Regularnie studiuje Torę i zapowiada nawet konwersję, ale dopiero po zakończeniu kadencji, ponieważ – jak uważa – jako prezydent nie mógłby właściwie przestrzegać zasad szabatu, czyli m.in. zakazu pracy.
Argentyński przywódca jest uznawany za bliskiego sojusznika Netanjahu i cieszy się szerokim poparciem izraelskich władz. To jego trzecia wizyta w Izraelu od objęcia urzędu, tym razem przybył, by formalnie otworzyć ambasadę Argentyny w Jerozolimie.
ZOBACZ: Hiszpania wezwała Unię Europejską do podjęcia działań. Będzie wniosek ws. Izraela
Obecnie tylko kilka państw utrzymuje ambasady w Jerozolimie, w tym USA, Kosowo, Honduras, Gwatemala, Papua-Nowa Gwinea i Paragwaj. Większość krajów odmawia przeniesienia swoich placówek, ponieważ taki krok oznacza uznanie izraelskich roszczeń do miasta.
Palestyńczycy chcą, by Wschodnia Jerozolima, zajęta przez Izrael w 1967 roku, była stolicą ich przyszłego państwa. Izrael uznaje całe miasto – w tym część wschodnią – za swoją stolicę.
Anektowana w 1980 roku Wschodnia Jerozolima jest przez znaczną część społeczności międzynarodowej uznawana za terytorium okupowane, a jej status ma zostać rozstrzygnięty w ramach porozumienia pokojowego między Izraelem a Palestyńczykami.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej