"Próbuję dojść do siebie". Orban w pierwszym wywiadzie po porażce w wyborach
– W niedzielę był to tylko ból, w poniedziałek dołączyła do niego pustka – powiedział Viktor Orban w pierwszym wywiadzie po przegranych wyborach. Szef węgierskiego rządu dodał, że próbuje "dojść do siebie po tym szoku", ale zaznaczył, że po porażce, "zamiast poczuć się starszy, nagle poczuł się młodszy".

– Skala porażki jest znaczna. Jeśli chodzi o konsekwencje, to nie chodzi tylko o konieczność wymiany jednej czy dwóch osób – ocenił lider Fideszu w rozmowie przeprowadzonej w programie "Patriota". W ocenie Orbana prawica na Węgrzech "nie może dalej funkcjonować tak, jak dotychczas" i potrzebuje "całkowitej odnowy".
Viktor Obrban: W niedzielę był to tylko ból, w poniedziałek dołączyła do niego pustka
Polityk wziął odpowiedzialność za porażkę jako przewodniczący Fideszu. Jak zaznaczył, rozpoczął już proces odnowy w partii, zamierzając m.in. zwołać kongres w celu wybrania nowego kierownictwa. Według niego proces odnowy prawicy może zakończyć się pod koniec lata lub na początku jesieni.
ZOBACZ: Vance o porażce Orbana w wyborach na Węgrzech. "To wspaniały facet"
Jak dodał Orban, kampania koalicji Fidesz-KDNP opierała się na założeniu, że frekwencja w wyborach parlamentarnych, które miały miejsce w niedzielę, będzie podobna do tej z wcześniejszych głosowań. Jak się okazało, frekwencja była rekordowa i osiągnęła prawie 80 proc.
– W niedzielę (kiedy ogłoszono częściowe wyniki) był to tylko ból, w poniedziałek dołączyła do niego pustka – powiedział szef węgierskiego rządu. – Próbuję dojść do siebie po tym szoku – dodał, choć przyznał, że "po porażce, zamiast poczuć się starszy, nagle poczułem się młodszy; ten ból wyzwolił we mnie ogromną energię".
Viktor Orban: Nigdy nie będziemy kibicować przeciwko własnemu krajowi
Orban stwierdził, że czas pokaże, czy głos kilku milionów Węgrów oddanych na partię TISZA to była dobra decyzja. – Nigdy nie będziemy kibicować przeciwko własnemu krajowi – dodał polityk. Przyznał też, że przekaz Petera Magyara, był silniejszy.
ZOBACZ: "Młodszy, nowszy Orban". Polski pisarz o Magyarze
Premier skrytykował też apel swego przeciwnika pod adresem prezydenta Tamasa Sulyoka, aby ten zrezygnował ze stanowiska. Na Węgrzech prezydenta wybiera parlament, a Sulyok został wybrany na stanowisko głowy państwa głosami koalicji Fidesz-KDNP.
W wyborach parlamentarnych 12 kwietnia TISZA zdobyła większość konstytucyjną, która wynosi 133 mandaty w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Obecnie, po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów, ugrupowanie Magyara ma 137 miejsc w parlamencie, koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Orbana - 56, a skrajnie prawicowy Mi Hazank - sześć.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej