Kryminalizacja mowy nienawiści. "To zagrożenie dla wolności słowa"
- Jestem zwolenniczką kultury słowa, żebyśmy się nie obrażali, zwłaszcza w przestrzeni publicznej. Mam jednak dwa problemy z mową nienawiści - powiedziała w programie "Najważniejsze pytania" prof. Magdalena Grzyb z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ekspertka podkreśliła, że nie można zmuszać ludzi do bycia uprzejmym za pomocą kodeksu karnego.

Prawa kobiet, zmiany płci u dzieci, przemoc, mowa nienawiści i ruch Me Too - to główne tematy, które Przemysław Szubartowicz i Karolina Olejak poruszyli z kryminolożką prof. Magdaleną Grzyb, która sama siebie określa mianem "feministki wyklętej".
Ekspertka przekonywała w programie "Najważniejsze pytania", że nie wszystkie teorie głoszone przez współczesne feministki głównego nurtu są korzystne dla kobiet. Zgodziła się z prowadzącymi, że obecnie granice poprawności politycznej i językowej są tak przesuwane, że ludziom "trudno opisywać rzeczywistość".
W czyim interesie jest poprawność polityczna?
Pytana, w czyim interesie jest przesuwanie tych granic, stwierdziła, że "chyba w interesie tych grup, które nam to narzucają i forsują". - To jest efekt finansowania pewnych środowisk, które dzięki temu zyskują pewien głos i rozpoznawalność - powiedziała prof. Grzyb.
ZOBACZ: "Może i przeholowałem". Prof. Bralczyk o językowych kontrowersjach
- To jest tak, że z jednej strony mamy nacisk na ten język, sprzeciwiamy się tzw. mowie nienawiści, a z drugiej mamy nieprawdopodobny wysyp chamstwa. Na przykład polityczka Lewicy nazywa kolegę z Sejmu "idiotą", to trochę nieładnie - dodała.
"Mam dwa problemy z mową nienawiści"
- Ja mam dwa problemy z mową nienawiści (...). Jestem przeciwniczką tolerancji skrajnych zachowań np. negowania zbrodni przeciw ludzkości czy dyskryminacji jakichś grup. Każdy człowiek zasługuje na szacunek - powiedziała.
- Musimy zobaczyć, gdzie jest drugi koniec kryminalizacji i do czego on w praktyce może prowadzić. Nie mam wątpliwości, że to jest duże zagrożenie dla wolności słowa (...). Daleko szukając to się dzieje na świecie. W wielu krajach kobiety mają sprawy karne za stwierdzenie, że są dwie płcie, albo, że mężczyzna, który czuje się kobietą, jest mężczyzną - powiedziała.
ZOBACZ: Polacy są gotowi na duże zmiany w języku? "Po jakimś czasie się oswajamy"
- Jestem w ogóle przeciwniczką kryminalizowania z powodu tego określenia - podsumowała.
"Zawsze takie sprawy się umarza". Kryminolożka o Mieszku R.
Specjalizująca się w przemocy wobec kobiet kryminolożka została zapytana o sprawę Mieszka R. Młody mężczyzna pozbawił życia siekierą pracownicę Uniwersytetu Warszawskiego, a prokuratura ogłosiła piątek, że wysłała do warszawskiego sądu prośby z pismem o wniosek o umorzenie sprawy Mieszka R. Śledczy ustalili, że były student był kompletnie niepoczytalny w momencie popełnienia tego czynu.
- Zawsze w takich sprawach postepowanie się umarza i kieruje wniosek do sądu o zastosowanie ośrodka zabezpieczającego - powiedziała.
- Jeśli sprawca jakiegoś czynu, zostanie uznany za niepoczytalnego, to nie jest w stanie ponosić odpowiedzialności karnej, no i nie może zostać skazany i uznany za winnego bo on nie wie, co zrobił - powiedziała prof. Grzyb.
- Ten środek zabezpieczający (umieszczenie w zakładzie zamkniętym - red.) powinien być orzeczony, co pół roku jest przez sąd sprawdzany, on powinien być orzeczony tak długo, aż lekarze psychiatrzy, którzy pracują w takich zakładach, uznają ze niebezpieczeństwo minie - wyjaśniła.
Tragedia na UW. Mieszko R. zaatakował dwie osoby
Mieszko R. w maju 2025 r. zaatakował z użyciem siekiery pracowniczkę Uniwersytetu Warszawskiego. Zbrodnia miała miejsce przy wejściu do Audytorium Maximum na terenie kampusu UW.
W trakcie ataku ranny został także 39-letni pracownik Straży UW, który ruszył kobiecie na pomoc. Zaatakowany mężczyzna trafił w stanie ciężkim do szpitala, po kilku dniach opuścił placówkę.
Mieszkowi R. prokuratura postawiła z początku trzy zarzuty: zabójstwa, usiłowania zabójstwa i znieważenia zwłok. W czerwcu 2025 r. oskarżono go także o naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji, gdyż Mieszko R. ugryzł policjanta, który próbował założyć mu kaftan bezpieczeństwa.
ZOBACZ: Mowa nienawiści na stadionie. Zamalowano wulgarne graffiti
Złożenie wniosku o umorzenie sprawy prokuratura zapowiedziała w lutym po wydaniu przez biegłych orzeczenia o niepoczytalności Mieszka R. Śledczy zapowiedzieli wówczas, że wystąpią o środek zapobiegawczy w postaci umieszczenia mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej