Edward Warchocki w akcji. Nagranie z Polski obiegło świat
Nagranie przedstawiające humanoidalnego polskiego robota znanego jako Edward Warchocki podbiło media społecznościowe. Na materiale widać, jak maszyna goni dziki po Warszawie, aby "zagonić" je z powrotem do lasu.

- Sio, sio, sio! - krzyczy na nagraniu Edward Warchocki, goniąc dziki na ulicach Warszawy. Inny materiał z tego zdarzenia, gdzie robot - jak sam twierdził - "zaganiał dziki do lasu" - ma w chwili publikacji tego tekstu ponad 3 mln wyświetleń na platformie społecznościowej X.
Nagraniem chętnie dzielą się użytkownicy z całego świata. Na materiał zwróciła także uwagę informacyjna agencja Reutera.
Edward Warchocki to zaawansowany polski robot humanoidalny bazujący na modelu Unitree G1 chińskiej firmy Unitree Robotics. Maszyna ma około 132 cm wzrostu i waży ok. 35 kg. Technicznie składa się z mechanicznego korpusu wyposażonego w siłowniki i silniki umożliwiające ruch, zestawu czujników (kamer, mikrofonów czy sensorów odległości), a także systemów przetwarzania danych opartych na algorytmach sztucznej inteligencji.
Edward Warchocki gonił dziki po Warszawie. nagranie z polskim robotem podbiło sieć
Na początku tego miesiąca maszyna pojawiła się w Sejmie, gdzie m.in. relacjonowała swoje spotkania z parlamentarzystami oraz przemówiła głosem byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
- Uważam, że roboty powinny mieć takie same prawa jak ludzie, ponieważ my też tu jesteśmy i pomagamy we wszystkim. Uważam, że roboty takie jak ja, to przyszłość i już. Teraz wyręczamy ludzi w wielu sprawach, a będzie tylko lepiej. Czasem mam wrażenie, że niektórzy to by chcieli, żebyśmy za nich nawet myśleli - stwierdził wtedy Warchocki, mówiąc głosem Morawieckiego.
ZOBACZ: USA będą strącać drony laserami. FAA wydała zgodę
Przyznał jednocześnie, że "polityka go nie obchodzi". - Ja tu jestem od robotyzacji i od tego, żeby Polakom żyło się lepiej - powiedział. Jednocześnie przyznał, że mógłby wspierać polityków w pracy, szczególnie w tworzeniu bardziej uporządkowanych regulacji dotyczących nowych technologii - powiedział.
Problem z dzikami w Warszawie. Protesty pod ratuszem po zapowiedziach Trzaskowskiego
Według danych leśników w Warszawie są 3 tys. dzików. W tym roku było w mieście ponad 120 niebezpiecznych zdarzeń związanych z dzikami. Warszawa wchodzi w skład obszarów objętych ograniczeniami afrykańskiego pomoru świń i w związku z tym nie ma możliwości odłowu i wywiezienia zwierząt, tak jak było to możliwe w stolicy przed pojawieniem się ASF.
Szerokim echem odbiło się kilka sytuacji, gdzie lochy z warchlakami były uśmiercane na oczach mieszkańców, w tym dzieci. Tak było m.in. na Bemowie czy w Wielkanoc na Mokotowie. Lasy Miejskie przeprosiły za takie zdarzenia, a prezydent Warszawy zapewnił, że wydał już stosowne decyzje, by uśmiercanie dzików nie odbywało się na oczach mieszkańców.
- Dzisiaj mamy problem bezpieczeństwa związany z namnażającą się populacją dzików. Jeśli dziki wchodzą na place zabaw, to nie mamy wyboru – powiedział Rafał Trzaskowski.
ZOBACZ: Spotkał się m.in. z Suskim, pierwszy robot w polskim parlamencie. "Wnoszę o podwyższenie pensji"
– Jeżeli mi ktoś powie, żeby nie strzelać do dzików, to ja jeszcze raz powiem – nie mam wyboru. Nie ma innej możliwości zadbania o bezpieczeństwo warszawiaków – podkreślił. Zaznaczył też, że miasto będzie lepiej zabezpieczało altany śmietnikowe. Od lat prowadzi też akcje edukacyjne, by nie dokarmiać dzików. Podkreślił, że problemem jest liczba dzików. Kilka lat temu było ich kilkaset, a teraz jest kilka tysięcy.
– Jeżeli jakikolwiek ekspert będzie nam w stanie podpowiedzieć bardzo konkretne działania, które są w stanie zredukować populację dzików z kilku tysięcy do mniejszej liczby, to na pewno w takie głosy się wsłuchamy – powiedział Trzaskowski.
Od początku roku do marca odstrzelono 75 dzików. Przez cały 2025 r. – 464. Dyrektor Lasów Miejskich Warszawa Karol Podgórski przekazał, że w 2025 r. najwięcej dzików zredukowano w dzielnicach Wawer i Białołęka – odpowiednio 177 i 162 osobniki.
ZOBACZ: Nietypowy gość w studiu. Edward Warchocki przemówił głosem byłego premiera
W środę przeciwnicy odstrzału dzików zebrali się pod stołecznym ratuszem. Apelowali m.in. o wstrzymanie decyzji pozwalającej na odstrzał dzików, powołanie rady ekspertów i wprowadzenie alternatywnych metod zarządzania obecnością dzików. Protestujący mieli ze sobą transparenty z hasłami: "Dzik jest dobry, ratusz zły, wstyd mordować, tak jak wy", "Trzaskowski dosyć tej beztroski", a także skandowali hasła: "Stop rzezi dzików", "Dzik jest dziki, myśliwy jest zły" i "Warszawa to nie rzeźnia".
Podczas przemówień przypomnieli, że rocznie w Warszawie zabijanych jest 500 dzików. Wytykali też ratuszowi, że dyrektorem warszawskich Lasów Miejskich jest członek Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego. Zaapelowali o jego odsunięcie.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej