Władimir Putin ma zgodę. Może wysłać wojska do kolejnych państw

Świat

Duma Państwowa przyjęła projekt ustawy zezwalającej na użycie Sił Zbrojnych do ochrony Rosjan aresztowanych za granicą - podała we wtorek rosyjska agencja RIA Nowosti. Daje to możliwość Władimirowi Putinowi do użycia siły militarnej pod pretekstem "obrony" obywateli przed zagranicznymi wymiarami sprawiedliwości. Eksperci wskazują, że najbardziej narażona na prowokacje jest Estonia.

Władimir Putin siedzi przy stole, ubrany w ciemny garnitur i krawat, zamyślony.
PAP/EPA/ALEXANDER KAZAKOV
Władimir Putin dostał zgodę od Dumy Państwowej na użycie wojska pod pretekstem obrony obywateli przed zagranicznymi wymiarami sprawiedliwości

Decyzja rosyjskiej Dumy Państwowej oznacza zgodę na interwencję armii w ramach "ochrony" obywateli, jeżeli sąd innego państwa działa bez udziału strony rosyjskiej i kiedy takie działanie "nie opiera się na żadnym międzynarodowym traktacie zawartym z Rosją ani na rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ". 

Rosja. Duma Państwowa przyjęła ustawę. Użycie armii w "obronie" obywateli

Rosyjski rząd przekazał projekt do parlamentu w marcu. "Celem ustawy jest ochrona Rosjan przed bezprawnymi działaniami wrogich państw" - czytamy.

 

Zaznaczono, że w takich przypadkach prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin "podejmuje środki zgodnie z prawem, jeżeli decyzje i działania organów zagranicznych i międzynarodowych są sprzeczne z interesami i podstawami rosyjskiego porządku publicznego".

 

Przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin stwierdził, że wymiary sprawiedliwości na Zachodzie stały się "narzędziem represji" wobec "osób uznawanych za niepożądane". - Lekceważenie norm międzynarodowych, rażąca ingerencja w sprawy suwerennych państw i nielegalne prześladowania stały się powszechne - mówił. 

 

ZOBACZ: Rosjanin zatrzymany w Polsce. Nowy krok Prokuratury Krajowej

 

Z kolei przewodniczący komisji obrony Dumy Państwowej, Andriej Kartapołow uznał, że "regulacje pomogą chronić prawa, wolności i uzasadnione interesy obywateli rosyjskich, ochronią rosyjskie organizacje przed zagranicznymi bezprawnymi ingerencjami i będą przeciwdziałać kampanii szerzącej się rusofobii, która ma miejsce na arenie międzynarodowej".

Media: Nawet areszt sabotażysty czy rosyjskiego przestępcy pretekstem do inwazji

W interpretacji ukraińskiej agencji Unian nowe prawo uchwalone w Rosji oznacza, że "nawet aresztowanie rosyjskiego sabotażysty lub zwykłego przestępcy z rosyjskim paszportem może być pretekstem do inwazji".

 

Unian, powołując się na ekspertów wskazał, że najbardziej narażone na rosyjską agresję poza Ukrainą są państwa bałtyckie.

 

ZOBACZ: Rosjanie obiorą nowe cele w Europie? Mogą szykować operację "odwetową"

 

Według tych spekulacji główmy celem Kremla jest Estonia, która ma ograniczoną głębie strategiczną i złożoną strukturę demograficzną, a około 25 proc. obywateli tego państwa to etniczni Rosjanie. 

Estonia. Rosyjska propaganda wzywa do utworzenia Ludowej Republiki Narwy

Rosjanie już zainicjowali operację propagandową, która polega na promowaniu w mediach społecznościowych wezwań do utworzenia Ludowej Republiki Narwy.

 

Już w marcu pojawiły się doniesienia, że na Telegramie, TikToku i VKontakte powstały rosyjskojęzyczne konta propagujące pomysł oddzielenia od Estonii północno-wschodniej prowincji Ida-Virumaa z jej największym miastem Narwa, graniczącym z Rosją. Miasto liczy 56 tys. mieszkańców, spośród których 95 proc. to etniczni Rosjanie. 

 

We wpisach, postach i komentarzach pojawiały się apele do dystrybucji ulotek, działań sabotażowych, prywatnych zbrojeń, a także wsparcia dla rosyjskiego wojska.

 

ZOBACZ: Tajna broń Rosjan blisko frontu. Ma strącać samoloty i drony

 

Publikowano też fikcyjne mapy zaznaczoną Ludową Republiką Narwy, a nawet jej flagi. Krążyły również film z proponowanym "hymnem" republiki, pieśnią "Uleć na skrzydłach wiatru", pochodzącą z opery "Kniaź Igor", XIX-wiecznego rosyjskiego kompozytora Aleksandra Borodina.

Estońskie służby alarmują. "Prowokowanie i zastraszanie"

Już w marcu estońskie służby alarmowały, że to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podkreślono, że to element destabilizacji kraju. 

 

Marta Tuul, przedstawicielka Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ISS) podlegającej Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, mówiła, że istnieją powody, by sądzić, że jest to operacja informacyjna mająca na celu sianie zamętu i podważanie spójności społecznej.

 

ZOBACZ: Rosjanie uderzyli w Dniepr. Ukraińcy ogłosili żałobę

 

- Takie taktyki były już stosowane zarówno w Estonii, jak i w innych krajach. To prosta i tania metoda prowokowania i zastraszania społeczeństwa - mówiła Tuul, cytowana przez estońską agencję informacyjną Delfi.

 

Do sprawy odnosił się także minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna, który 16 marca na X napisał, że "Narwa jest i zawsze pozostanie estońskim miastem". Wezwał do zachowania spokoju w obliczu rosyjskich prób wywołania zamieszania w infosferze i "osłabienia spójności społecznej".

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Artur Pokorski / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie