"Młodszy, nowszy Orban". Polski pisarz o Magyarze

Polska

- To jest młodszy, nowszy Orban, jeszcze nie tak cyniczny i nie tak zepsuty - ocenił Petera Magyara, zwycięzcę wyborów parlamentarnych na Węgrzech pisarz Krzysztof Varga. W programie "Najważniejsze pytania" stwierdził również, że lider Tiszy "ma świadomość - bo każdy ją ma - że na Węgrzech trzeba grać polityką wewnętrzną".

Mężczyzna w garniturze siedzi na tle nowoczesnego studia telewizyjnego.
Polsat News
Pisarz Krzysztof Varga w programie "Najważniejsze pytania"

Peter Magyar to polityk centroprawicowy, który łączy konserwatyzm z nurtem prounijnym - ocenił w programie "Najważniejsze pytania" pisarz Krzysztof Varga.

 

Jak przekonywał, Magyar rozumie, że "bez funduszy z UE Węgry po prostu się rozsypią". Jako były urzędnik w Brukseli zna mechanizmy unijne i zapowiada walkę o odblokowanie zamrożonych miliardów (m.in. z funduszu odbudowy). 

 

- Magyar dokonał rzeczy fenomenalnej - całą swoją narrację skierował do wewnątrz kraju. Właściwie nie zajmował się sytuacją poza granicami Węgier. Dlatego uważam, że czynniki zewnętrzne, takie jak aktywność Rosji, wizyta Vance’a czy poparcie ze strony Trumpa, nie miały tutaj większego znaczenia - ocenił pisarz.

 

ZOBACZ: Magyar: Szijjarto niszczy dokumenty węgierskiego MSZ. "Jak za dawnych czasów"

 

Gość programu zwrócił uwagę, że lider Tiszy objeżdżając kraj i spotykając się z wyborcami nawet kilka razy dziennie, wyrósł na kogoś w rodzaju węgierskiego mesjasza. - To jest opowieść o kimś, kto ma po prostu zbawić i wyzwolić Węgry - wyjaśnił Varga.

 

Magyar budował przekaz na potrzebie "odzyskania Węgier" z rąk skorumpowanego układu i rozbicia obecnego systemu - mówił gość Przemysława Szubartowicza i Karoliny Olejak. - Węgrzy zawsze żyli sprawami korupcji - podkreślił.

Polski pisarz o nowym premierze Węgier. "Dokonał rzeczy fenomenalnej"

- O Magyarze wiemy bardzo dużo. To nie jest człowiek, który urwał się z choinki i pojawił znikąd - podkreślił Varga.

 

- Był członkiem Fideszu, dyplomatą i europosłem - dyplomacja europejska to w zasadzie jego zawód. To człowiek z wnętrza systemu Viktora Orbana, który nagle wyszedł z cienia. Wcześniej nie był szerzej znany, bo rzadko wiemy, kto dokładnie pracuje na korytarzach w Brukseli i zajmuje się zakulisową dyplomacją unijną - wyjaśniał.

 

Pisarz wskazał, że kluczem do zrozumienia fenomenu Petera Magyara jest afera ułaskawieniowa, który wybuchła wokół jego byłej żony, Judit Vargi - byłej minister sprawiedliwości w rządzie. Viktora Orbana.

 

ZOBACZ: Zwycięstwo Tiszy na Węgrzech. Są pierwsze reakcje Kremla

 

Afera dotyczyła tuszowania pedofilii w jednym z domów dziecka. Gdy była prezydent Węgier Katalin Novak ułaskawiła osobę zamieszaną w ten proceder, w kraju zawrzało. Orban, ratując sondaże, zmusił Novak do dymisji, a wraz z nią z życia publicznego zniknęła Varga.

 

Krzysztof Varga zwrócił uwagę, że dla Magyara był to moment przełomowy. - I to jest moment, kiedy wyskakuje Peter Magyar z pudełka i oskarża Orbana i jego rząd o to, że to jest systemowe krycie takich nadużyć i przy okazji od razu uderza w coś co jest absolutnie najważniejsze na Węgrzech, czyli w korupcję - wyjaśnił gość programu.

Bizantyjski styl życia Orbana

Zdaniem pisarza kluczowym momentem kampanii były filmy dokumentalne publikowane na YouTube, m.in. przez grupę dziennikarzy śledczych Direkt36. Obnażyły one - jak to określił Varga - bizantyjski styl życia rodziny Viktora Orbana.

 

Węgrzy zobaczyli, jak córka premiera, Rahel, oraz jej mąż, Istvan Tiborcz, nieprawdopodobnie wzbogacili się dzięki politycznym koneksjom. Do zięcia premiera zaczęły należeć najbardziej ekskluzywne hotele w Budapeszcie, podczas gdy poziom życia zwykłych obywateli - szczególnie na prowincji - zaczął drastycznie spadać - wskazywał gość programu.

 

Dla wielu Węgrów był to szok. Orban, budujący latami legendę "chłopaka z ludu", który pierwszy raz widział prysznic w wieku 15 lat, nagle ukazał się jako głowa klanu opływającego w luksusy.

 

Informacje o wyjeździe córki Orbana do USA przed wyborami czy o ucieczce syna szefa banku centralnego do Dubaju po defraudacji pieniędzy, podziałały na społeczeństwo jak "plunięcie w twarz". - My wam będziemy mówić o tym o wartościach, godnościach, o tym, że jesteśmy wielkim węgierskim narodem, a Ukraińcy chcą nas zaatakować, a tutaj pod stołem wywozimy pieniądze z kraju - zauważył Varga.

"Cena głosu". Ziemniaki, wieprzowina i narkotyki

Węgierską opinią publiczną wstrząsnął film dokumentalny "Cena głosu" - wskazał Varga. Jak opisał, film ujawnił brutalną prawdę o tym, jak Fidesz przez lata kupował głosy w najbiedniejszych regionach - tam, gdzie infrastruktura nie istnieje, a skrajne ubóstwo dotyka głównie mniejszość romską.

 

W zamian za głos na kandydata partii rządzącej, wysłannicy Fideszu oferowali jedzenie - worki ziemniaków, jajka, mięso - ale też narkotyki.

 

- W tym filmie anonimowy policjant opowiadał o tym, jak w takich kluczowych momentach właściwie odpuszczano ściganie dilerów, jak wręczano ludziom pieniądze, żeby mogli sobie dragi jakieś kupić i w zamian za to oni głosowali na tego, na kogo trzeba. Krótko mówiąc, za głosowanie na kandydata Fideszu można było dostać jedzenie, narkotyki - mówił Varga.

 

Artykuł jest aktualizowany.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Monika Bortnowska / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie