Zwycięstwo Tiszy na Węgrzech. Są pierwsze reakcje Kremla
Kreml poinformował w poniedziałek, że Rosja nie pogratuluje Peterowi Magyarowi zwycięstwa w wyborach, ponieważ Węgry zostały formalnie uznane przez Moskwę za "kraj nieprzyjazny" - przekazała państwowa agencja prasowa RIA Nowosti. Jednocześnie Moskwa zapewniła, że chce utrzymywać "pragmatyczne stosunki" z nowymi władzami w Budapeszcie.

Reporter z kremlowskiego biura prasowego Aleksandr Junasziew zacytował rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który stwierdził, że "Węgry zostały uznane za kraj nieprzyjazny, ponieważ w przeszłości popierały sankcje antyrosyjskie".
Jednocześnie Pieskow w oficjalnej rozmowie z dziennikarzami zapewnił, że Moskwa będzie chciała kontynuować współpracę z nowym kierownictwem politycznym w Budapeszcie.
Kreml chce kontynuacji współpracy z Budapesztem
- Węgry dokonały wyboru i szanujemy ten wybór - powiedział dziennikarzom rzecznik Kremla. Dodał, że ma nadzieję na zachowanie "pragmatycznych stosunków" z nowymi władzami Węgier.
- Z niecierpliwością oczekujemy kontynuacji naszej wysoce pragmatycznej współpracy z nowym kierownictwem Węgier. Odnotowaliśmy oświadczenie Magyara dotyczące jego gotowości do dialogu. Naturalnie, będzie to korzystne zarówno dla Moskwy, jak i Budapesztu - powiedział.
ZOBACZ: Peter Magyar: Orban pogratulował nam zwycięstwa
Głos na temat wyników wyborów ma Węgrzech zabrał również szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow.
"Jesteśmy gotowi budować relacje z nowym rządem [Węgier]. Wszystko zależy od tego, jak ten rząd rozumie swoje interesy narodowe" - powiedział.
Odpowiadając na pytanie o stanowisko nowego rządu Węgier w sprawie budowania relacji z Rosją i UE, Ławrow powiedział, że nie chce komentować tego, co "ludzie mówią w ferworze przedwyborczych i powyborczych polemik".
"Chcemy przyjrzeć się konkretnym przypadkom. I jesteśmy gotowi budować relacje z każdą stroną, jeśli będą one równoprawne, obustronnie korzystne, oparte na poszukiwaniu równowagi interesów. Wszystko inne jest w cenie" - podkreślił szef rosyjskiej dyplomacji.
Węgry nadal kupują ropę i gaz z Rosji pomimo wojny w Ukrainie, a Moskwa buduje nową elektrownię jądrową w tym państwie. Za rządów Viktora Orbana współpraca gospodarcza obu państw nieustannie się rozwijała.
Zdecydowane zwycięstwo opozycji na Węgrzech
W niedzielę na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne. Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów ugrupowanie TISZA Petera Magyara może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Do zdobycia większości konstytucyjnej w tym państwie potrzebne są natomiast 133 mandaty.
Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem dotychczasowego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc.
ZOBACZ: Konflikt Orbana z Zełenskim eskaluje. Do MSZ wezwano ambasadorów
Wygrana Tiszy kończy 16-letnie rządy Fideszu na Węgrzech.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej