Senator reaguje na słowa dyrektora szpitala. Skieruje zawiadomienie do prokuratury
Senator Tomasz Lenz zapowiedział skierowanie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim. Chodzi o głośną sprawę zabiegu syna polityka, wykonanego w tej placówce. Dyrektor potwierdził doniesienia mediów, że odbył się z pominięciem procedur, a w szpitalu nie ma właściwej dokumentacji.

Senator Tomasz Lenz opublikował na swoim profilu w mediach społecznościowych nagranie, na którym występuje z żoną Anną. Oboje odnieśli się do głośnej sprawy zabiegu ich syna, który miał się odbyć z pominięciem procedur, co potwierdził dyrektor placówki.
Zabieg syna senatora KO. Tomasz Lenz zawiadamia prokuraturę
- Dokumentację z zabiegu 13-letniego dziecka posiadają rodzice i z tego co już wiadomo kontrolerzy z NFZ, a także Izba Lekarska w Toruniu. Natomiast dyrektor szpitala rozpowszechnia w mediach informacje, jakoby jej nie posiadał. W związku z tym kierujemy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim - powiedział Lenz.
ZOBACZ: "Zabieg z zachowaniem procedur". Senator Lenz odpowiada na doniesienia mediów
Anna Lenz dodała, że nie pozostawią "tych kłamstw bez reakcji". - Dosyć fali hejtu. Dosyć tej agresji. Postanowiliśmy dochodzić ochrony naszego dobrego imienia oraz bezpieczeństwa naszego małoletniego syna na drodze prawnej. Myślę, że każdy rodzić postąpiłby podobnie w naszej sytuacji - powiedziała.
Sprawę ujawnił portal Wirtualna Polska, publikując informację o tym, że w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim doszło do nieprawidłowości przy organizacji w połowie marca zabiegu medycznego, który miał zostać wykonany dla osoby z najbliższej rodziny senatora Lenza.
Media o zabiegu w Aleksandrowie Kujawskim: poza procedurą, bez kolejki i dokumentacji
W artykule wskazano, że zabieg u członka rodziny polityka KO miał się odbyć poza standardową procedurą, bez formalnej zgody i dokumentacji medycznej, a także bez kolejki. W udzielaniu pomocy medycznej mieli uczestniczyć - jak informuje WP - ordynator chirurgii i anestezjolog, którzy w tym czasie pełnili dyżur na różnych oddziałach.
Dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim Mariusz Trojanowski poinformował, że w placówce komisja wewnętrzna pod jego przewodnictwem prowadzi postępowanie wyjaśniające.
ZOBACZ: Syn Tomasza Lenza miał przejść zabieg bez kolejki. Dyrektor szpitala potwierdza
- Niestety, potwierdzają się opisane przez Wirtualną Polskę informacje. Taki zabieg rzeczywiście miał miejsce, odbył się z pominięciem obowiązujących procedur, a w szpitalu nie ma dokumentacji zabiegu, która jest wymagana przez przepisy prawa - powiedział Trojanowski.
Prezes zaznaczył, że w szpitalu równolegle prowadzone jest kontrola NFZ dotycząca m.in. udzielania świadczeń i kolejek oczekiwania na leczenie. Potwierdził też, że otrzymał wystąpienie Rzecznika Prawa Pacjenta dotyczące udzielenia wyjaśnień i zajęcie stanowiska w sprawie.
W niedzielnym oświadczeniu Lenz i jego żona podkreślili, że artykuł WP "uderzył nie w polityka, ale w rodzinę i dobro oraz poczucie bezpieczeństwa ich małoletniego syna". Mówili o fali hejtu i agresji.
Lenz odpowiada na doniesienia. Mówi o trzech kłamstwach
Senator Lenz wskazał, że w jego ocenie WP dopuściła się trzech kłamstw. Pierwszym nazwał doniesienia o tym, jakoby małoletnie dziecko zostało przyjęte bez kolejki. Wskazał, że w momencie przyjechania jego oraz syna do tej placówki żaden pacjent nie oczekiwał w kolejce na zabieg czy leczenie.
- Kłamstwo drugie, to stwierdzenie, że nie było zgody na zabieg. Odbył się on za zgodą rodzica, ponieważ ja byłem obecny w szpitalu podczas zabiegu. Posiadam dokumentację, w której podpisałem zgodę na zabieg oraz podpisałem wypis ze szpitala w dniu 15 marca i otrzymałem te dokumenty. Kłamstwo trzecie jakoby zabieg odbył się bez dokumentacji. Posiadamy tę dokumentację wraz z opisem stanu fizycznego i psychicznego dziecka - mówił na nagraniu zamieszczonym w niedzielę polityk i prezentował tę opinię przed kamerą.
ZOBACZ: Zabieg bez kolejki dla syna senatora KO? "Wiele nieprawdziwych informacji"
Dodał, że szpital sporządził 15 marca kopię tych dokumentów, na której on się podpisał i dostał te dokumenty. Do sprawy odniósł się także w programie "Graffiti" szef MSWiA Marcin Kierwiński, który stwierdził, że ta sprawa "budzi niepokój, ale czeka na wyniki kontroli".
- Wiele z tych informacji jest - z tego, co wiem - nieprawdziwych, w tym o dokumentacji medycznej. Z tego co wiem, ten pacjent ma pełną dokumentację medyczną - odpowiedział na pytanie Grzegorza Kępki. - To też jest kwestia pewnego konfliktu personalnego, który w tamtej miejscowości się rozgrywa - dodał szef MSWiA.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej