Zwrot w sprawie rurociągu "Przyjaźń". Zełenski podał termin

Polska

Ukraina ma ukończyć naprawę rurociągu "Przyjaźń" jeszcze tej wiosny - przekazał Wołodymyr Zełenski, cytowany przez agencję Reutera. Pod koniec marca Viktor Orban ogłosił, że Węgry będą wstrzymywać dostawy gazu do Ukrainy aż do czasu wznowienia dostawy ropy przez uszkodzony w styczniu rurociąg.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przemawia gestykulując, obok stoi premier Węgier Viktor Orban w garniturze.
Wikimedia Commons/Autorstwa Водник / PAP/EPA/IGOR TKACHENKO / AP/Alex Brandon
Wołodymyr Zełenski komentuje sprawę rurociągu Przyjaźń

Wołodymyr Zełenski, cytowany przez agencję Reutera, ogłosił w czwartek, że proces naprawy rurociągu "Przyjaźń" zostanie zakończony tej wiosny. To jego kolejna deklaracja w tej sprawie. W pierwszych dniach marca prezydent Ukrainy wskazał, że uszkodzony w styczniu rurociąg będzie sprawny technicznie "za około półtora miesiąca", czyli w połowie kwietnia.

 

ZOBACZ: Viktor Orban nazywa Ukrainę "państwem terrorystycznym". "Grożą nam zewsząd"

 

- Mówiąc szczerze, ja bym nie odbudowywał (rurociągu "Przyjaźń" - red.). To moje stanowisko. Przekazałem je przywódcom europejskim i tym, którzy dzwonili do mnie w tej sprawie, dlatego że to rosyjska ropa - stwierdził podczas rozmowy z dziennikarzami.

Rosjanie uszkodzili rurociąg "Przyjaźń". Zełenski wskazał termin naprawy

Rurociąg "Przyjaźń" został uszkodzony w rosyjskich nalotach z 27 stycznia. W rezultacie Kijów wstrzymał tranzyt rosyjskiej ropy do Węgier oraz na Słowację. Od tego czasu ukraińskie władze deklarowały, że rurociąg jest w naprawie. 

 

W marcowym liście do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i szefa Rady Europejskiej Antoniego Costy Zełenski wskazał, że uszkodzenia rurociągu "Przyjaźń" są poważne, a styczniowy atak Rosji dosięgnął kluczową przepompownię.

 

"Bez funkcjonowania przepompowni w Brodach utrzymanie wymaganego ciśnienia roboczego w systemie rurociągów i zapewnienie bezpiecznego przesyłu ropy jest technicznie niemożliwe" - podkreślił prezydent Ukrainy.

 

ZOBACZ: "Półtora miesiąca". UE pomoże ws. ropociągu Przyjaźń

 

W związku ze skalą uszkodzeń prezydent Ukrainy "z zadowoleniem" przyjął propozycję unijnego wsparcia technicznego i finansowania naprawy rurociągu. Zełenski zwrócił przy tym uwagę, że rosyjskie ataki już wcześniej zakłócały działanie przepompowni w Brodach, ale Kijów radził sobie z tym "dyskretnie i odpowiedzialnie".

 

"Zarzuty, że Ukraina celowo uniemożliwia transport ropy rurociągiem Przyjaźń, są bezpodstawne" - podkreślił ukraiński prezydent, nawiązując do oskarżeń władz w Budapeszcie i Bratysławie, które twierdzą, że Ukraina celowo wstrzymuje przesyłanie ropy.

Węgry blokują pieniądze dla Ukrainy. W tle sprawa rurociągu "Przyjaźń"

Od naprawienia rurociągu i przywrócenia dostaw rosyjskiej ropy otrzymujące ją Węgry i Słowacja uzależniają swoją zgodę na 20. pakiet sankcyjny UE wobec Rosji oraz udzielenie Ukrainie unijnej pożyczki w wysokości 90 mld euro. Pod koniec marca Viktor Orban zadeklarował, że jego kraj będzie wstrzymywał przepływ gazu do Ukrainy aż do czasu wznowienia dostaw ropy rurociągiem "Przyjaźń".

 

- Sytuacja jest prosta: jeśli nie ma ropy, nie ma pieniędzy - skomentował sprawę Orban. Węgierski premier przyznał, że konsultował się w tej sprawie z przewodniczącym Rady Europejskiej Antonio Costą i premierem Słowacji Robertem Ficą.

 

ZOBACZ: Węgry wstrzymują dostawy gazu do Ukrainy. Orban podał warunek

 

O sprawie polityk poinformował w swoim wpisie na Facebooku, dodając, że zamierza on "chronić bezpieczeństwo energetyczne Węgier", utrzymując obniżone ceny gazu i kontrolując ceny benzyny. 10 marca w kraju wprowadzono limit cen paliw, ustalony przez rząd na poziomie 595 forintów za 1 litr benzyny i 615 forintów za 1 litr oleju napędowego (odpowiednio 6,5 zł i 6,7 zł). Ograniczenie dotyczy wyłącznie pojazdów z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi i zarejestrowanych na Węgrzech.

 

Niedawno  Orban ogłosił, że Węgry nie zniosą preferencyjnych cen paliw dla rodzin, firm i rolników przed wyborami, które odbędą się w najbliższą niedzielę. - Otrzymaliśmy kolejny list z pogróżkami od Komisji Europejskiej. Teraz żądają, żebyśmy nie sprzedawali Węgrom paliwa po niższych cenach niż obcokrajowcom. W Brukseli muszą jednak zrozumieć, że mierzymy się z energetyczną blokadą ze strony Ukrainy, a światowy kryzys energetyczny puka do naszych drzwi - powiedział Orban w nagraniu opublikowanym w sieci.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie