"Próbuje pan mnie obrażać". Ostra wymiana zdań w "Debacie Gozdyry"
Wybory na Węgrzech budzą emocje nie tylko nad Dunajem, ale także nad Wisłą. W programie "Debata Gozdyry" doszło do mocnej wymiany zdań między zaproszony do studia politykami. - To jest tak zaskakujące, co pan mówi - powiedziała posłanka KO Karolina Pawliczak, zwracając się do polityka PiS Łukasza Kmity. - Musi pan coś wziąć na uspokojenie. A właściwie na jakiś zdrowy rozsądek - dodała.

Na początku programu prowadząca Agnieszka Gozdyra poruszyła temat zbliżających się wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Zwróciła uwagę, że do tego kraju wybrali się politycy Prawa i Sprawiedliwości, a poseł Michał Wójcik w mediach społecznościowych umieścił zdjęcie delegacji z podpisem: "Wspieramy Viktora Orbana".
"Może żyje pani w takiej alternatywnej rzeczywistości". Gorąco w studio
- Czyli co, donosiciela do Moskwy państwo wspierają? Może pan mi to jakoś opisać logicznymi argumentami? - zapytała prowadząca zwracając się do posła PiS Łukasza Kmity.
- Fajna prowokacja, ale przejdźmy do meritum - odpowiedział polityk.
- A co jest prowokacyjnego w tym? Orban donosi Putinowi - odparła prowadząca.
ZOBACZ: "Orban może wydać dekret, że wyborów nie ma". Prof. Góralczyk o sytuacji przed wyborami na Węgrzech
- Z tego, co wiem to nie Orban donosił. (...) Może żyje pani w takiej alternatywnej rzeczywistości, jak wczoraj osoby wskazane do zajęcia stanowisk w Trybunale Konstytucyjnym - stwierdził Kmita.
- Próbuje pan mnie obrażać. Nie żyję w alternatywnej rzeczywistości, tylko w takiej, w której poseł do polskiego parlamentu Michał Wójcik wspiera Obrana, o którym wiadomo, bo w tym tygodniu dziennikarze ujawnili nagrania, dokumenty, z których wynika jasno, że po prostu węgierski rząd donosi w najlepsze na Kreml. I chciałam zapytać, dlaczego państwo wspierają takich ludzi? - odparła dziennikarka.
"Musi pan coś wziąć na uspokojenie". Mocna wymiana zdań w studio
Poseł zaprzeczał jakoby chciał obrazić dziennikarkę. Podkreślał też, że "potępia Władimira Putina", a odebranie orderu przez węgierskiego ministra na Kremlu uważa za "obrzydliwe".
ZOBACZ: Wyjazd na Węgry nie wyszedł mu na dobre? Badani wprost o Nawrockim i Orbanie
- Wspieramy Viktora Orbana, który mamy nadzieję, będzie budował z Polską sojusz, żeby zmieniać Unię Europejską, a nie sojusz z Putinem, bo dla nas Putin jest wrogiem - dodał. Podkreślił również, że oczekuje, żeby Unia Europejska zaprzestała "naprawdę brutalnej ingerencji w wybory wewnętrzne na Węgrzech", a także, że nie powinny tego robić inne kraje ani instytucje.
Poseł mówił następnie, że delegacja PiS pojechała na Węgry "pilnować procesu wyborczego".
- To jest tak zaskakujące, co pan mówi - wtrąciła posłanka Karolina Pawliczak. - Musi pan coś wziąć na uspokojenie. A właściwie na jakiś zdrowy rozsądek (...). Zaczął pan od obrażania pani redaktor, opowiada pan głupoty, bzdury i jakieś brednie - dodała polityk KO.
Poseł Kmita stwierdził z kolei: "Przecież wy jesteście partią proputinowską, tylko dzisiaj założyliście inną maskę".
Posłanka Pawlicka stwierdziła, że politycy PiS "mówią, że potępiają Putina, ale wspierają zwolennika Putina".
- Nie podjął pan tematu tutaj ministra spraw zagranicznych, czyli szefa dyplomacji Orbana, który donosił na Unię Europejską Putinowi. To się kompletnie nie skleja. Wy macie jakieś rozdwojenie jaźni - oceniła.
Z kolei według byłego ministra Dariusz Wieczorek z Lewicy stwierdził, że Kmita "próbował wytłumaczyć sprawy, które są nie do wytłumaczenia".
- Myślę, że telewidzowie ocenią cały ten wywód, który w mojej ocenie był bardzo nielogiczny, bo z jedną rzeczą się zgadzam. Nie powinny jakiekolwiek zewnętrzne instytucje i politycy innych krajów wpływać na wybory w demokratycznym kraju. Wy dokładnie to robicie - ocenił.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej