Brytyjski premier zrównał Trumpa z Putinem. "Mam dość"

Świat

- Mam dość tego, że rodziny w całym kraju patrzą, jak ich rachunki rosną i spadają, rachunki firm rosną i spadają, z powodu działań Trumpa lub Putina na świecie - powiedział Keir Starmer. W najnowszym wywiadzie dla ITV premier Wielkiej Brytanii skrytykował także Izrael za kontynuowanie ataków na Liban.

Trzy portrety polityków: po lewej Donald Trump, w środku Keir Starmer, po prawej Władimir Putin. Na tle widać zniszczony budynek.
PAP/EPA/WAEL HAMZEH / PAP/EPA/JIM LO SCALZO / AP/Alastair Grant / PAP/EPA/ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL
Keir Starmer zabrał głos w sprawie globalnego kryzysu energetycznego

Brytyjski premier w wywiadzie udzielonym w ramach podcastu ITV News Talking Politics wypowiedział się na temat globalnego kryzysu na rynku energetycznym, wywołanym zainicjowaną przez Stany Zjednoczone oraz Izrael wojną w Iranie. Przy tej okazji Keir Starmer powiedział, że wpływ tych trudności na gospodarkę Wielkiej Brytanii jest "widoczny".

 

ZOBACZ: Donald Trump skrytykował Iran. "Nie taka była nasza umowa"

 

- Mam dość tego, że rodziny w całym kraju patrzą, jak ich rachunki rosną i spadają, rachunki firm rosną i spadają, z powodu działań Trumpa lub Putina na świecie - powiedział premier Wielkiej Brytanii. Tym samym Starmer nawiązał do rosyjskiej inwazji na Ukrainę z 2022 roku, która także spowodowała gwałtowny wzrost cen energii.

"Izrael się myli". Keir Starmer przeciwny atakom na Liban

Starmer, pytany o komentarz do wpisu Donalda Trumpa, który zagroził w mediach społecznościowych, że jeżeli Teheran nie odblokuje cieśniny Ormuz, to "zginie cała cywilizacja", wskazał, że "nie jest to język, jakiego sam by użył". - Jestem pewien, że jeśli chodzi o Zjednoczone Królestwo, to mamy swoje zasady, swoje wartości i będziemy się nimi kierować we wszystkim, co robimy - uznał.

 

Stwierdził dodatkowo, że jego kraj powinien budować niezależność energetyczną, zwiększając tym samym swoją odporność na wpływ wywołany światowymi kryzysami, takimi jak ten w Iranie. Przyznał, że w przeciwnym razie Brytyjczycy będą "płacić za wojnę".

 

ZOBACZ: "To była masakra". Izrael przeprowadził ogromny atak na cele w Libanie

 

Zapewnił przy tym, że brytyjskie bazy wojskowe, z których korzystają USA, "nie będą i nie są wykorzystywane do szerszej ofensywy, a szczególnie do działań ofensywnych skierowanych przeciwko cywilom". - Mówiłem, że nie damy się wciągnąć w tę wojnę, bo uważam, że musi istnieć podstawa prawna. To ma znaczenie, jeśli zamierzasz zmusić naszych żołnierzy do ryzykowania życia - ocenił.

 

Premiera Wielkiej Brytanii zapytano dodatkowo, czy fakt, że siły Izraela kontynuują ataki na Liban, stanowi naruszenie zawartego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie. - Trudno orzec, że doszło do naruszenia, skoro wszyscy nie mamy dostępu do wszystkich szczegółów zawieszenia broni - odpowiedział, dodając jednak, że ataki "powinny się skończyć", a Tel Awiw "myli się", kontynuując uderzenia.

Zawieszenie broni w Iranie. Izrael ma zastrzeżenia

Wojna w Iranie rozpoczęła się 28 lutego od ataków przeprowadzonych przez siły USA i Izraela. Reżim w Teheranie niemal natychmiast odpowiedział uderzeniami odwetowymi, a sam konflikt rozprzestrzenił się na inne kraje regionu. Iran zadecydował dodatkowo o blokadzie cieśniny Ormuz, przez którą normalnie przepływa 20 proc. światowej ropy naftowej i 20 proc. skroplonego gazu ziemnego.

 

ZOBACZ: "Zawieszenie broni niedorzeczne". Iran wstrzymuje ruch w cieśnienie Ormuz

 

Wywołało to globalne niepokoje oraz przyczyniło się do wzrostu cen energii. W środę, godzinę przed upłynięciem terminu postawionego przez siebie ultimatum, Trump poinformował w Truth Social o osiągnięciu porozumienia w sprawie zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie. USA, Izrael i Iran zobowiązały się do 14-dniowego wstrzymania działań wojennych i podjęcia rozmów pokojowych. 

 

Zgodnie z deklaracją premiera Izraela Binjamina Netanjahu "dwutygodniowe zawieszenie broni nie dotyczy Libanu". W czwartek polityk zmienił swoją narrację i poinformował, że wydał polecenie rozpoczęcia rozmów pokojowych z Libanem. Negocjacje, które mają rozpocząć się "tak szybko jak to możliwe", będą koncentrować się na rozbrojeniu Hezbollahu.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie