Polak zmarł w rosyjskim więzieniu. Prokuratura wszczęła śledztwo

Polska

Prokuratura Okręgowa w Krakowie wszczęła śledztwo w sprawie Polaka, który zmarł w rosyjskim więzieniu - potwierdził polsatnews.pl rzecznik tej instytucji prok. Tomasz Waszczuk. Rosyjskie władze utrzymują, że 58-letni mieszkaniec Krakowa zmarł z przyczyn naturalnych, jednak nie ma to pokrycia w zeznaniach świadków.

Dwie wieżyczki strażnicze na tle błękitnego nieba, za nimi widoczna ogrodzona infrastruktura z drutem kolczastym.
Kirill Zarubin/AP
Rosyjska kolonia karna (zdj. ilustracyjne)

Sprawa dotyczy Krzysztofa Galosa, który wiosną 2023 roku trafił do aresztu śledczego w Taganrogu w obwodzie rostowskim. Początkowo Polak utrzymywał kontakt z rodziną przez SMS-y, przekazując, że przebywa na urlopie. Mieszkający w Krakowie Galos zmarł za murami więzienia, co po dwóch latach potwierdziło polskiej ambasadzie w Moskwie rosyjskie MSZ.

 

27 marca Prokuratura Okręgowa w Krakowie wydała postanowienie o wszczęciu śledztwa w tej sprawie, o czym jako pierwsza poinformowała "Gazeta Wyborcza". Jak przekazał rosyjski resort, Galos został zatrzymany w Ukrainie w okupowanym przez Rosjan mieście Melitopol. Przyczyną zatrzymania miał być sprzeciw Polaka "wobec specjalnej operacji wojskowej", jak propaganda Kremla określa zbrojną napaść na sąsiedni kraj.

Rosyjskie więzienie i śmierć Polaka. Prokuratura wszczęła śledztwo 

W piśmie wysłanym polskiej placówce dyplomatycznej MSZ Rosji stwierdziło, że Galos zmarł z powodu kardiomiopatii (choroby mięśnia sercowego) o nieznanym pochodzeniu. Cytowany przez "GW" ekspert medycyny sądowej wskazał, że wspomniana choroba może być zdiagnozowana u dużej liczby zmarłych. Zdaniem eksperta Rosjanie powinni przeprowadzić sekcję zwłok, aby ustalić konkretną przyczynę zgonu.

 

ZOBACZ: Rosyjski samolot wojskowy nad Bałtykiem. Polska poderwała F-16

 

Z informacji przekazanych przez rosyjskie stowarzyszenie historyczne Memoriał wynika jednak, że Polak mógł być poddawany w więzieniu torturom. 58-letni Galos miał zostać pochowany w Taganrogu 10 dni po swojej śmierci, 14 lipca 2023 roku. Rodzina nie otrzymała żadnych dokumentów, które miałyby to potwierdzać.

 

Jak donosi "GW", śledztwo wszczęte przez prokuraturę prowadzone jest w sprawie "pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem oraz spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego skutkiem jest śmierć człowieka". Zgodnie z polskim prawem karnym za taki czyn grozi do 25 lat pozbawienia wolności. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Adam Gaafar / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie