Włochy wzywają ambasadora Izraela. Protest po ostrzelaniu pojazdu misji pokojowej

Świat

Włochy wezwały ambasadora Izraela po ostrzelaniu włoskiego pojazdu misji UNIFIL w Libanie. Rzym uznał incydent za niedopuszczalny. Premier Giorgia Meloni zaznaczyła, że doszło do naruszenia rezolucji ONZ. W incydencie nikt nie ucierpiał.

Biały pojazd wojskowy z napisem IVECO na osłonie chłodnicy, jadący po polnej drodze. Po bokach pojazdu widoczni żołnierze w pełnym umundurowaniu.
Zdj. ilustracyjne/Wikimedia Commons
Włoski pojazd misji pokojowej UNIFIL ostrzelany przez siły izraelskie

Wicepremier, szef MSZ Włoch Antonio Tajani poinformował w środę, że do jego resortu wezwano ambasadora Izraela, na którego ręce złożono protest w związku z tym, że włoski pojazd misji pokojowej UNIFIL w południowym Libanie został ostrzelany przez siły izraelskie. Nikt nie został ranny, pojazd uległ uszkodzeniu.

 

ZOBACZ: "To była masakra". Izrael przeprowadził ogromny atak na cele w Libanie

 

W wywiadzie dla telewizji RAI wicepremier Tajani oświadczył wieczorem, odnosząc się do dwutygodniowego zawieszenia broni między USA i Iranem: - Rozejm jest bardzo kruchy i trzeba go wzmocnić. Izrael popełnił błąd, atakując Liban, także dlatego, że w atak został zaangażowany też włoski kontyngent UNIFIL.

 

- Trafiony został pojazd wojskowy naszego kraju i to jest niedopuszczalne. Z tego powodu wezwałem ambasadora Izraela, aby zaprotestować przeciwko temu - przekazał szef dyplomacji. - Włoskich żołnierzy się nie dotyka, powiedzieliśmy to ambasadorowi - dodał Tajani.

Włoski pojazd ostrzelany przez Izrael. "To niedopuszczalne"

Minister podkreślił również: - Izrael nie może narażać zawieszenia broni na niebezpieczeństwo poprzez ataki na Liban, gdzie istnieje ryzyko uderzenia w ludność cywilną. To zawieszenie broni jest kluczowe dla stabilności regionu, a więc również dla umożliwienia przepływu tankowców przez cieśninę Ormuz oraz dla ograniczenia ataków na państwa Zatoki Perskiej.

 

Pojazd wojskowy Lince z włoskiego konwoju sił ONZ jadącego w kierunku Bejrutu został trafiony strzałami ostrzegawczymi przez siły zbrojne Izraela, by zablokować jego przejazd. Trafiono między innymi w opony; żołnierze zawrócili do bazy.

 

ZOBACZ: Izrael ma zastrzeżenia do zawieszenia broni. Netanjahu: Nie dotyczy Libanu

 

Atak potępiła premier Giorgia Meloni, która uznała, że było to "niedopuszczalne" i zaznaczyła, że doszło do naruszenia rezolucji ONZ. Jak oznajmiła, Izrael musi wyjaśnić ten incydent. Minister obrony Guido Crosetto oświadczył: - Wyrażam stanowczy, pełen oburzenia protest z powodu tego, co wydarzyło się w sektorze odpowiedzialności UNIFIL w Libanie Południowym.

 

Crosetto dodał: - Są tylko drobne zniszczenia, nie ma rannych, ale jak długo jeszcze? To niedopuszczalne, że włoscy żołnierze zaangażowani pod flagą Organizacji Narodów Zjednoczonych, z zadaniami wyłącznie polegającymi na zagwarantowaniu pokoju i stabilności, są narażeni na ryzyko ze strony izraelskiego wojska.

Izrael atakuje Liban. Wcześniej ucierpiał polski żołnierz

Pod koniec marca podczas patrolu polskiego kontyngentu (PKW UNIFIL) na trasie między posterunkami w południowym Libanie, w pobliżu polskiego pojazdu doszło do eksplozji miny pułapki. Polski żołnierz został wówczas ranny. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że życiu żołnierza nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Choć nie był to bezpośredni ostrzał rakietowy, incydent miał miejsce w strefie operacyjnej, w której Izrael prowadził intensywne działania przeciwko Hezbollahowi.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marcin Boniecki / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie