Rosjanin zatrzymany w Polsce. Jego rodzina wydała oświadczenie

Świat

Warszawski sąd zgodził się na ekstradycję rosyjskiego archeologa, Aleksandra Butiagina, ściganego przez Ukrainę za nielegalne wykopy na Krymie. Obrona zamierza jednak odwołać się od tej decyzji. Głos w sprawie zabrała rodzina zatrzymanego Rosjanina.

Młotek sędziowski położony na drewnianej podstawie na stole w sali sądowej.
Zdj. ilustracyjne/Pixabay
Sąd w Warszawie rozpatrzy sprawę ekstradycji Alexandra Butjagina

Polskie służby specjalne zatrzymały 4 grudnia 2025 roku Alexandra Butjagina - rosyjskiego archeologa, który pełnił także funkcję wysokiego rangą przedstawiciela Ermitażu. Ukraina ściga Butiagina za nielegalne wykopaliska na Krymie

 

Mężczyzna podróżował z Holandii na Bałkany. W momencie zatrzymania przebywał w hotelu. Warszawski sąd podjął decyzję, że Rosjanin zostanie w areszcie tymczasowym do 1 czerwca. Prokuratura otrzymała wniosek o ekstradycję ze strony Ukrainy i mężczyzna może spędzić w więzieniu do 10 lat.

 

ZOBACZ: Rosyjscy naukowcy piszą do polskiego ambasadora. Chcą uwolnienia archeologa

 

Warszawski sąd zgodził się na ekstradycję, ale obrona Rosjanina zamierza odwołać się od tej decyzji. W tej sprawie głos zabrali krewni archeologa.

Rosyjski archeolog zatrzymany w Warszawie. Sąd zgodził się na ekstradycję, ale to nie koniec

"Polski sąd rozstrzyga tylko jedno pytanie - czy ekstradycja jest dopuszczalna z punktu widzenia prawa. Ostateczną decyzję o przeprowadzeniu ekstradycji podejmuje polski minister sprawiedliwości Jeśli sąd apelacyjny podtrzyma decyzję pierwszej instancji, sprawa trafi do Ministra Sprawiedliwości Polski" - podano w oświadczeniu cytowanym przez TASS.

 

Rodzina dodała, że Butiagin dowiedział się o decyzji ws. ekstradycji pod koniec ubiegłego tygodnia, a we wtorek, 7 marca, oficjalny dokument trafi w ręce prawników. Od tego momentu obrona będzie miała tydzień na odwołanie się od decyzji. Jeśli by do tego doszło, rozprawa apelacyjna może odbyć się w terminie od jednego do trzech miesięcy po złożeniu pozwu.

 

ZOBACZ: Archeolog z Rosji w polskim areszcie. Jest nowa decyzja sądu

 

W przypadku podtrzymania przez sąd decyzji o ekstradycji, prawnicy Butjagina zamierzają odwołać się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. "Jeśli sąd apelacyjny podtrzyma decyzję pierwszej instancji, sprawa trafi do Ministra Sprawiedliwości Polski. Jednocześnie prawnicy Alexandra odwołają się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka" - podano w oświadczeniu.

 

W komunikacie czytamy, że "zgodnie z polskim prawem spełnienie apelacji zazwyczaj nie oznacza ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, lecz zwrot sprawy do sądu pierwszej instancji na nowy proces przed innym sędzią". "W przypadku, gdy nowy proces zakończy się inaczej niż na korzyść Butiagina, obrona będzie miała drugą możliwość apelacji" - dodano.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marcin Boniecki / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie