Spięcie w studiu Polsatu. "Mamy święta, a pan kłamie"
- Pan opowiada głupoty w tej chwili, mamy świąteczną niedzielę, a pan przychodzi do studia i kłamie - powiedział Jacek Sasin w "Śniadaniu Rymanowskiego", odnosząc się do słów Pawła Bliźniuka z KO, że "PiS chce wysłać wojska do Zatoki Perskiej". Politycy na antenie Polsat News rozmawiali o wojnie na Bliskim Wschodzie oraz sytuacji na rynkach paliw.

Bogdan Rymanowski zapytał gości swojego programu, czy Polska nie "znalazła się w tarapatach", skoro amerykański prezydent Donald Trump kwestionuje wartość NATO oraz przyznał, że rozważa wycofanie USA z Sojuszu.
- To jest kolejny przykład na to, że Europa też musi budować swój potencjał zbrojeniowy. Musimy też jako Polska, jako część Europy budować nasze zdolności obronne. Opieramy się na NATO, na bilateralnych relacjach ze Stanami, nie z konkretnym prezydentem, ale ze Stanami Zjednoczonymi, bo to Stany Zjednoczone są naszym sojusznikiem - powiedział Paweł Bliźniuk z KO. - Stąd ta debata i bardzo ważne decyzje dotyczące programu SAFE i inwestowanie w polski przemysł zbrojeniowy - dodał.
Spięcie w "Śniadaniu Rymanowskiego". Sasin: Przychodzi pan i kłamie do studia
Jacek Sasin z PiS zaznaczył z kolei, że "nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych".
- W związku z tym mówienie o SAFE jako o czymś co miało, że tak powiem, budować nasze zdolności, kiedy był to, jest to projekt skrajnie antyamerykański, bo wyklucza możliwości zakupów uzbrojenia w Stanach Zjednoczonych, czyli de facto wyrzuca USA poza nawias tego sojuszu obronnego, poza nawias tej wspólnoty, poza nawias tej wspólnej polityki obronnej, to jest bardzo niebezpieczne - odparł.
ZOBACZ: Zestrzelony myśliwiec USA nad Iranem. Trump przekazał nowe informacje o losie załogi
W odpowiedzi na te słowa Bliźniuk przyznał rację politykowi z PiS, iż USA są kluczowym sojusznikiem w NATO, ale pokreślił, że "to nikt inny jak Donald Trump powiedział, że NATO jest papierowym tygrysem, a wy mu klaskaliście i mam wrażenie, że nadal chcecie klaskać".
W trakcie dyskusji polityk KO stwierdził także, że "PiS chce wysłać wojska do Zatoki Perskiej". W reakcji na tę wypowiedź Sasin zarzucił swojemu adwersarzowi, że "przychodzi i kłamie do studia". Głos w sprawie zabrała również doradczyni prezydenta Beata Kempa, która podkreśliła, że Karol Nawrocki niejednokrotnie mówił, że "nie wyrazi zgody na jakąkolwiek interwencję polskich żołnierzy".
WIDEO: Jacek Sasin do polityka KO: Kłamie pan w święta

- Chcę o tym powiedzieć, dlatego że tutaj to w formie bardzo, bardzo niebezpiecznego zarzutu i bardzo nieodpowiedzialnego zarzutu padło - powiedziała.
Politycy o sytuacji w Zatoce Perskiej. "Może będziemy wychodzić z tego latami"
Rzecznik Konfederacji Wojciech Machulski ocenił z kolei, że za toczący się na Bliskim Wchodzi wojnę pomiędzy USA i Izraelem a Iranem "płacimy wszyscy, bo ceny paliw są wysokie i jeżeli ten konflikt potrwa długo to będzie tylko gorzej".
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Karolina Zioło-Pużuk z Nowej Lewicy stwierdziła natomiast, że prezydent USA przecenił swoje siły i możliwości. Jej zdaniem nic nie wskazuje na to, żeby wojna miała się wkrótce skończyć. - Tak naprawdę Stany Zjednoczone na tej wojnie nie wygrywają, a właśnie postawiły nas, cały świat, w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej, takiej z której, będziemy może wychodzić nawet latami - powiedziała.
Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu (PSL) przywołał w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej książkę Zbigniewa Brzezińskiego z 1998 roku, w której autor nakreślił "czarny sen stratega amerykańskiego, czyli sojusz Iranu z Chinami i z Rosją".
ZOBACZ: "Polska Izraelem Europy". Spięcie między Komorowskim i Millerem w programie Polsat News
- I to na naszych oczach się dzieje. Dzisiaj Stany Zjednoczone zamiast koncentrować się na realizacji tej wizji strategicznej, moim zdaniem bardzo słusznej, zagrały nie w orkiestrze amerykańskiej czy też orkiestrze światowej, ale po prostu zagrały w orkiestrze izraelskiej, bo tak naprawdę w większej mierze realizują interesy państwa izraelskiego niż własne - ocenił.
Z taką opinią nie zgodził się Jacek Sasin, który stwierdził, że polityka Trumpa to "próba zdemontowania właśnie tego sojuszu, który nie teraz się rodzi". Odnosząc się do cen paliw powtórzył stanowisko PiS, że rząd wprowadził obniżki za późno.
Politycy o cenach paliwa. Kempa: O tym Tusk nie pomyślał
Podobne wątpliwości wyraziła Beata Kempa, doradczyni prezydenta Karola Nawrockiego. Jak podkreśliła, "paliwo jest niesamowitym czynnikiem cenotwórczym".
- Jeżeli dzisiaj przedsiębiorcy mówią, że zostali naprawdę pominięci w kwestii dotyczącej właśnie owych obniżek, bo i też możliwość odpisywania VAT-u i tak dalej. Nie będziemy wchodzić w szczegóły, ale to jest bardzo ważne, bo to będzie czynnikiem cenotwórczym, czy to się komukolwiek podoba czy nie. I o tym pan premier Donald Tusk ani rząd kompletnie nie pomyślał - oceniła, dodając, że jej zdaniem zwłoka z obniżką cen wynikała z próby zasypania dziury w budżecie.
ZOBACZ: Francja przygotowuje się do dużej wojny. Znacząco zwiększa produkcję dronów i pocisków
Wojciech Machulski podkreślił z kolei, że Konfederacja była przeciwna rozwiązaniom rządu w tym zakresie, uważając je za krótkowzroczne i populistyczne. Dopytywany przez prowadzącego, co jego formacja zrobiłaby, gdyby rządziła, odparł: - My oczywiście proponowaliśmy, żeby obniżyć udział państwa w cenie paliwa i to jest rzeczywiście to narzędzie, które powinno zostać użyte. Akcyza i VAT, oczywiście opłata też paliwowa, ona powinna zostać w ogóle zniesiona na stałe, a nie tylko czasowo.
Karolina Zioło-Pużuk oceniła z kolei, że rząd zareagował na kryzys paliwowy w odpowiedni sposób. - Rząd podjął decyzję odpowiedzialnie i naprawdę w dobrym czasie, wiedząc o tym, że ta sytuacja (wojna na Bliskim Wschodzie - red.), o której mówiliśmy wcześniej, będzie się po prostu rozwijać - powiedziała.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej