"Zmutowane kleszcze" w Rosji. Naukowcy chcą opracować szczepionkę

Świat

W południowych regionach Rosji zauważono skupiska pajęczaków określanych przez tamtejsze media mianem "zmutowanych kleszczy". Przenoszą one groźną chorobę znaną jako krymsko-kongijskia gorączka krwotoczna. Rosyjscy naukowcy twierdzą, że prace nad szczepionką mogą potrwać kilka miesięcy. Kreml nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie, ale eksperci wskazują na konieczność opracowania preparatu.

Dłoń w niebieskiej rękawiczce laboratoryjnej manipulująca preparatem pod mikroskopem.
Pexels
Groźne kleszcze zauważone w Rosji (zdj. ilustracyjne)

Jak informuje serwis rosyjskiego dziennika "Izwestia", skupiska pasożytów stopniowo przesuwają się na północ kraju z powodu cieplejszego klimatu. Aleksandr Ginzburg, dyrektor naukowy w Centrum im. Nikołaja Gamelei (ośrodku znanym m.in. z opracowania szczepionki Sputnik V przeciwko COVID-19) przekazał portalowi, że stworzenie preparatu chroniącego przed chorobą przenoszoną przez "zmutowane kleszcze" może potrwać kilka miesięcy.

 

Zdaniem rosyjskich wirusologów opracowanie szczepionki jest niezbędne przede wszystkim w celu ochrony pracowników służby zdrowia, którzy mogą mieć kontakt z zakażonymi pacjentami. Zaobserwowane w Rosji kleszcze przenoszą śmiertelną krymsko-kongijską gorączkę krwotoczną. Nazwa choroby nawiązuje do faktu, że po raz pierwszy opisano ją w 1944 roku na Krymie, a następnie w 1969 roku w Kongo. Śmiertelność u hospitalizowanych, u których zdiagnozowano tę gorączkę, szacuje się na dziewięć do nawet 50 proc.

"Zmutowane kleszcze" w Rosji. Skupiska wykryte na południu kraju

Według ekspertów niektóre pasożyty mogą być przenoszone przez ptaki wędrowne do regionu stołecznego Rosji, a dalsze rozprzestrzenianie się infekcji zależy w dużej mierze od warunków pogodowych i upałów w sezonie letnim. Część badaczy uważa jednak, że ryzyko dotarcia tych kleszczy do obwodu moskiewskiego nie jest duże, gdyż jest to dla nich region "zbyt wilgotny i nieprzyjemny".

 

- Kleszcz może przypadkowo przedostać się do Moskwy i okolic na ptakach owadożernych, w tym na jerzykach i jaskółkach. Nie będzie jednak mógł się tam zadomowić, ponieważ klimat jest dla niego zbyt zimny – powiedział "Izwestii" biolog Dmitrij Safonow.

 

ZOBACZ: Rosyjski tankowiec dopływa do Kuby. Omija blokadę USA

 

Nie oznacza to jednak, że należy ignorować zagrożenie. Aleksandr Ginzburg poinformował, że obecnie jego ośrodek nie ma podpisanego kontraktu na opracowanie takiej szczepionki, ale naukowcy przystąpią niezwłocznie do pracy, gdy zostaną przyznane odpowiednie środki państwowe. Rosyjscy eksperci podkreślają, że władze powinny podjąć w najbliższym czasie decyzję w tej sprawie.

Niebezpieczne pasożyty w Rosji. Tropią ofiary po cieple i zapachu

- Trudno powiedzieć, czy te kleszcze będą w stanie wywołać epidemię w naszym regionie centralnym, ponieważ sam wirus rozwija się w wysokich temperaturach. Jest to prawdopodobne w czasie upalnego lata. W każdym razie konieczne jest opracowanie szczepionki, a technologia musi być stale udoskonalana. Kleszcze z pewnością będą nadal migrować - powiedział "Izwestii" Igor Glamazdin, dyrektor Instytutu Nauk Weterynaryjnych, Ekspertyz Weterynaryjno-Sanitarnych i Bezpieczeństwa Rolnego Rosyjskiego Uniwersytetu Biotechnologii.

 

Jak dodał, "sądząc po innych pasożytach, których wcześniej tu nie było, proces adaptacji wciąż trwa". - Dlatego musimy się przygotować. A szczepionka to jedyny konkretny sposób, który działa przeciwko czynnikowi zakaźnemu - uściślił.

 

Jego zdaniem opracowanie szczepionki może wydawać się nieopłacalne z ekonomicznego punktu widzenia, gdyż do tej pory co roku chorobę wywoływaną przez "zmutowane kleszcze" diagnozowano zaledwie u garstki Rosjan. Podkreślił jednak, że zasięg występowania pasożytów się zmienia, a do tego możliwe jest zakażenie wtórne przez kontakt z krwią chorego. Naukowiec zaznaczył, że w takim przypadku przebieg infekcji jest jeszcze cięższy i dlatego Rosja powinna opracować szczepionkę, by chronić pracowników służby zdrowia. 

 

ZOBACZ: Humbak znów w tarapatach. Po raz kolejny utknął na mieliźnie

 

"Zmutowane kleszcze" adaptują się do niższych temperatur, a do tego - w przeciwieństwie do wielu innych kleszczy - nie czekają na swoją ofiarę, lecz potrafią ją wytropić po jej cieple i zapachu. Do tej pory występowały na południu Rosji rzadko, jednak 18 marca zauważono ich skupiska w obwodach wołgogradzkim, rostowskim i astrachańskim.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Adam Gaafar / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie