Irańska rakieta w przestrzeni powietrznej NATO. Wydano oświadczenie
Irański pocisk balistyczny naruszył turecką przestrzeń powietrzną i został zestrzelony przez obronę przeciwlotniczą NATO - poinformowało tureckie ministerstwo obrony. To już czwarty od początku wojny na Bliskim Wschodzie tego rodzaju incydent. Teheran zaprzeczał jak dotąd, by zgodził się na wystrzelenie rakiet w stronę Turcji.

"Pocisk balistyczny, który został wystrzelony z Iranu i wleciał w przestrzeń powietrzną Turcji, został zneutralizowany przez siły obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej NATO rozmieszczone we wschodniej części Morza Śródziemnego" - napisano w komunikacie wydanym przez tureckie Ministerstwo Obrony.
Jak dodano, reakcją na wszelkie zagrożenia dla terytorium i przestrzeni powietrznej kraju jest podejmowanie zdecydowanych i niezbędnych środków. "Wszystkie wydarzenia w regionie są ściśle monitorowane, a priorytetem jest bezpieczeństwo narodowe" - czytamy w oświadczeniu.
Irański pocisk w przestrzeni powietrznej NATO. Turcja wydała oświadczenie
Poniedziałkowy incydent jest już czwartym przypadkiem od początku wojny na Bliskim Wschodzie, gdy rakieta wystrzelona z terytorium Iranu narusza przestrzeń powietrzną Turcji. Poprzednie trzy sytuacje miały miejsce na początku marca. Ankara wystosowała wówczas ostrzeżenie skierowane do Teheranu.
W odpowiedzi na zagrożenie, w pierwszej połowie miesiąca rząd zdecydował się też na rozmieszczenie w centrum kraju systemu obrony powietrznej Patriot. USA postanowiły natomiast zamknąć konsulat generalny w Adanie i wezwać obywateli Stanów Zjednoczonych przebywających na południu Turcji do opuszczenia regionu.
ZOBACZ: "Kaprys polityków". Tusk krytycznie o wojnie na Bliskim Wschodzie
Irański rząd zaprzeczał, jakoby wystrzelenie pocisków odbyło się za jego zgodą. Zaapelował do tureckich władz o wszczęcie wspólnego śledztwa mającego na celu wyjaśnienie okoliczności wszystkich incydentów.
Zagrożenie ze strony Iranu uderza w turystykę. Wakacje w Turcji to już przeszłość?
Jak donosi Frankfurter Rundschau, turyści, którzy jeszcze do niedawna masowo odwiedzali Turcję, coraz częściej rezygnują z wycieczek. Konsekwencje odczuwają zwłaszcza wschodnie i południowo-wschodnie regiony kraju.
- W ostatnich tygodniach byliśmy zajęci jedynie odwołaniami i zwrotami już przyjętych depozytów - powiedział w rozmowie z Deutsche Welle przedstawiciel tureckiego biura turystycznego Ayanis Tour.
ZOBACZ: "Wygórowane, nierealne i bezpodstawne". Iran odpowiada Trumpowi
Szef śródziemnomorskiego stowarzyszenia hotelarskiego AKTOB wskazał natomiast, że zainteresowaniem odwiedzających wciąż cieszą się Bodrum, Stambuł i Antalya. Stwierdził, że miejsca te są bezpieczne dla podróżnych i nie odnotowano tam znaczącego wzrostu rezygnacji z rezerwacji.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej