Tusk ogłosił obniżki cen paliw. Podał, o ile spadną
Rząd podejmie decyzję o wprowadzeniu w życie pakietu "CPN", ceny paliw niżej - poinformował Donald Tusk. To reakcja rządu na trwającą wojnę na Bliskim Wschodzie, po wybuchu której znacznie wzrosły ceny hurtowe benzyny. - Powinniśmy zobaczyć ceny obniżone o około 1,20 zł na litrze - zapowiedział premier. Podatek VAT zostanie obniżony do 8 proc., a akcyza do unijnego minimum.

- Wszyscy rozumieją, że jest to skutek bezpośredni działań militarnych prowadzonych w regionie Bliskiego Wschodu i związanego z tym globalnego kryzysu cen paliw. Polska nie miała wpływu na to, jak rozwija się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Nie zaczynaliśmy tej wojny, nie będziemy mieli też wpływu na zakończenie tej tej wojny - powiedział szef rządu.
Obniżka VAT i akcyzy na paliwo. Tusk ogłosił projekt
- Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że zdecydowaliśmy się na podjęcie działań w pełni świadomi, że w decydującej mierze sytuacja na rynku paliw na świecie i w Polsce będzie zależała od tego co się dzieje właśnie na tej wojnie - dodał Tusk.
Premier zapowiedział, że o godz. 18 odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie rządu, na którym będą przygotowywane ustawowe dotyczące obniżki cen na stacjach benzynowych.
ZOBACZ: Donald Tusk ogłosił decyzję ws. przyszłości CPK. "Złe skojarzenia"
Tusk ogłosił, że według projektu rząd obniży VAT na paliwo z 23 proc. do 8 proc. Obniżona zostanie też akcyza na paliwa do minimum wymaganego przepisami unijnymi, czyli akcyza na benzynę zostanie obniżona o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy.
Projekt ma zostać przegłosowany przez Sejm i trafić do podpisu Prezydenta w piątek.
Premier o obniżkach: Wprowadzimy cenę maksymalną
- Jeszcze przed świętami wielkanocnymi wszyscy powinniśmy zobaczyć ceny obniżone, około 1,20 zł na litrze każdego z paliw. (...) Na okres stosowania obniżonych stawek podatkowych VAT i akcyzy wprowadzimy maksymalną cenę detaliczną na paliwa - zapewnił. Cena maksymalna ma być ustalana każdego dnia.
Premier tłumaczył, że końcowa cena na stacji benzynowej będzie zależna od zarówno od maksymalnej ceny ustalonej przez rząd, ale także sytuacji globalnej.
- Jeśli mówimy o tym, że to będzie 1,20 zł na litrze to mówimy o tym, że to mniej niż wtedy, gdyby nie było tych narzędzi. Kiedy mówimy o cenie maksymalnej to mówimy o tym, że jeśli my obniżamy to będzie miało to bezpośredni wpływ na cenę na stacji benzynowej - tłumaczył premier.
ZOBACZ: Trzy formacje poza Sejmem, a PiS-owi brakuje 10 pkt proc. Znamy wyniki nowego sondażu
Dodał też, że końcowa cena może mieć duże wahania, gdy "ceny na świecie wystrzelą w górę".
-Gdyby to zaczęło działać od dzisiaj, znaczy gdyby, ta ustawa była dzisiaj, no to dzisiaj ta cena byłaby ok. 1,20 zł niżej - podsumował premier i dodał, że jeśli koncerny paliwowe będą zarabiać zbyt dużo na sprzedaży paliw dzięki wysokim cenom ropy naftowej, rząd wprowadzi podatek od nadmiarowych zysków.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Wzrost cen paliw
Jak wynika z danych opublikowanych przez Orlen, od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie pod koniec lutego ceny hurtowe benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 w Orlenie wzrosły o 1267 zł z 4466 zł do obecnych 5733 zł za metr sześc., a oleju napędowego Ekodiesel o 2449 zł z 4809 zł do 7258 zł za metr sześc. Analitycy zakładają dalszy wzrost cen w detalu.
W poniedziałek minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w wypowiedzi dla Polsat News zwrócił uwagę, że Orlen minimalizuje marżę na paliwach na tyle, ile się da, nie mogąc działać na szkodę firmy, natomiast inne instrumenty kształtowania ceny są w rękach państwa. Wskazał przy tym, że potencjalnie rozpatrywana jest kwestia akcyzy czy VAT.
- Nie mieliśmy do czynienia z takim zamieszaniem, z tak wielkim kryzysem chyba nigdy - stwierdził Balczun. Zapytany, czy w związku z tym Orlen zostanie obłożony specjalnym podatkiem, czy zejdzie z marży, stwierdził, że Orlen cały czas podejmuje działania takie, żeby minimalizować skutki dla społeczeństwa tych wzrostów (cen paliw).
- W związku z tym minimalizuje swoją marżę detaliczną na tyle, ile się da, oczywiście nie mogąc działać na szkodę firmy. Inne instrumenty są w rękach państwa - podkreślił szef resortu aktywów państwowych, odnosząc się do Orlenu. I dodał: - To, co dla nas jest kluczowe to zabezpieczenie dostaw, stabilności tego, żeby nie było braków na stacjach benzynowych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej