"Konkret" vs. "Co Platforma nakradła". Fala komentarzy po zapowiedzi premiera

Polska

Premier Donald Tusk zapowiedział, że w związku z rosnącymi cenami benzyny rząd wprowadzi pakiet "CPN" - ceny paliw niżej. Podkreślił, że wkrótce "powinniśmy zobaczyć ceny obniżone o około 1,20 zł na litrze". Zapowiedź wywołała gorące dyskusje wśród polityków. Koalicjanci chwalą tę decyzję, natomiast opozycja zarzuca rządowi opieszałość w tej sprawie.

Premier Donald Tusk przemawia, z fragmentami wpisów z mediów społecznościowych otaczającymi jego wizerunek.
PAP/Radek Pietruszka; X
Premier Donald Tusk zapowiada pakiet "CPN" w sprawie cen paliw. Fala komentarzy

- Polska nie miała wpływu na to, jak rozwija się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Nie zaczynaliśmy tej wojny, nie będziemy mieli też wpływu na zakończenie tej tej wojny. Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że zdecydowaliśmy się na podjęcie działań w pełni świadomi, że w decydującej mierze sytuacja na rynku paliw na świecie i w Polsce będzie zależała od tego co się dzieje właśnie na tej wojnie - stwierdził premier Donald Tusk na konferencji zapowiadającej "CPN".

 

- Przygotowaliśmy obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc. i obniżenie akcyzy na paliwa do minimum wymaganego przepisami unijnymi, czyli akcyzy na benzynę o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy - powiedział szef rządu.

Politycy koalicji o ruchu rządu. "Czyny nie słowa"

Zapowiedź Tuska jest szeroko komentowana w mediach społecznościowych przez polityków z różnych ugrupowań. Przedstawiciele KO chwalą decyzję rządu, wskazując, że reaguje on na kryzysy.

 

"Rząd Donalda Tuska działa konkretnie. (...) Piłka jest po stronie Prezydenta – liczymy na dobrą wolę. Kolejne kroki wkrótce!" - napisał poseł KO Artur Łącki wskazując, że aby projekt wszedł w życie, potrzebny jest podpis Karola Nawrockiego. Szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślił natomiast, że "portfele Polaków nie mogą być zakładnikami wojny na Bliskim Wschodzie"

 

ZOBACZ: Niższy VAT na benzynę. Rząd obawia się, że obniżki "skonsumują" dostawcy

 

Była prezydent Warszawy, europosłanka Hanna Gronkiewicz-Waltz wymieniła z kolei najważniejsze założenia pakietu "CPN", oznaczając wpis hasztagiem "#RobimyNieGadamy".

 

"Walczymy ze skutkami globalnego kryzysu cen paliw, chronimy budżety Polek i Polaków" - zapewnił minister energii Miłosz Motyka. Jego wpis został udostępniony m.in. przez ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. 

 

"Konkret! Premier Donald Tusk - Polska nie ma i nie będzie miała wpływu na los wojny na Bliskim Wschodzie, ale dziś rząd podejmie cały pakiet decyzji, aby ceny paliw były najniższe z możliwych! Pakiet CPN- ceny- paliwa-niżej!" - napisał poseł KO Dariusz Joński dodając, że teraz "potrzebna jest dobra wola prezydenta".

 

Wiceprzewodniczący KO Tomasz Siemoniak poinformował natomiast, że o godz. 18:00 odbędzie się w tej sprawie posiedzenie rządu.

 

Reakcję rządu na kryzys paliwowy pochwaliła również Monika Piątkowska, senator z KO. "Czyny, nie słowa! Inni tylko gadają, a rząd Donalda Tusk przygotował Ustawę o CPN (...). Oby tylko Prezydent nie zawetował tych rozwiązań! - napisała.

 

"Robimy to, żeby Polacy realnie zapłacili mniej przed Świętami" - skomentował rzecznik rządu Adam Szłapka. 

Politycy PiS o obniżkach cen. "Co Platforma Nakradła"

Głos w sprawie zabrała także przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. "Tak - trzeba obniżyć VAT i akcyzę na paliwo. Polska 2050 będzie to popierać. Jeśli chodzi o ceny maksymalne - takie rozwiązanie może zadziałać tylko w sytuacjach wyjątkowych i w krótkim okresie. W dłuższym doprowadzi nas do paraliżu na stacjach i niedoborów znanych z czasów słusznie minionych" - napisała.

 

"Dlatego jak najszybciej musimy być gotowi do wprowadzenia podatku od nadmiernych marż koncernów paliwowych, żeby w ten sposób systemowo chronić Polaków przed windowaniem cen. Nie może być tak, że w czasie kryzysu państwo wykłada pieniądze z budżetu, żeby obniżyć ceny paliwa, a wielkie koncerny w tym samym czasie podnoszą marże i zarabiają jeszcze więcej, zwiększając je proporcjonalnie do wzrostu cen (tak właśnie zazwyczaj robią). Koncerny paliwowe nie mogą żerować na Polakach w trudnych czasach. Opodatkujmy ich marże tak, żeby nie rosły kosztem ludzi" - kontynuowała Pełczyńska-Nałęcz.

 

Krytycznie po zapowiedzi Tuska wypowiedzieli się natomiast politycy opozycji, zarzucając rządowi zbytnią zwłokę w tej sprawie.


"CPN, czyli Co Platforma Nakradła. Przez ten czas kiedy nic z tym nie robiliście, łupiliście zwykłych Polaków przy każdym tankowaniu" - stwierdził były premier Mateusz Morawiecki.

 

ZOBACZ: Tusk ogłosił obniżki cen paliw. Podał, o ile spadną

 

Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek zarzucił z kolei rządowi, że właściwie skopiował jego propozycję. "Tuskowi prawie trzy tygodnie zajęło przepisanie ustawy w sprawie obniżenia cen paliw, którą zaproponowałem już 9 marca. Kierowcy w Polsce stracili przez jego zwłokę około 2 mld zł. Kto teraz zwróci Polakom te pieniądze?" - napisał.

 

Wtórował mu wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński. "Prawie 3 tygodnie przepisywaliście projekt PiS i Przemysława Czarnka. Jesteście nieudolni, leniwi i niekompetentni. Prof. Czarnek jeszcze nie jest premierem, a już rząd robi to, czego on oczekuje" - skomentował.  


Podobnie ocenił tę sytuację europoseł PiS i były rzecznik rządu Piotr Müller. "Wreszcie! Ile można było czekać, gdy ceny paliw poszybowały w kosmos. Gotowe rozwiązania zaproponowane przez PiS czekały na wdrożenie już od wielu tygodni" - czytamy we wpisie polityka.

 

"Miesiąc czekaliśmy na jakąkolwiek decyzję. Presja ma sens" - napisał z kolei były prezes Orlenu Daniel Obajtek.  Poseł PiS i były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński napisał natomiast: "Rozszyfrowuję skrót CPN: Czarnek Przygotował Nam ustawę, bo sami mieliśmy w nosie ceny paliw dla Polaków". 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Adam Gaafar / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie