Kim Dzong Un zapowiada "nieodwracalny kurs" i grozi sąsiadom. "Zapłacą bezlitośnie cenę"
Korea Północna nigdy nie zrezygnuje z broni jądrowej - oświadczył Kim Dzong Un. Zdaniem przywódcy reżimu sytuacja na Bliskim Wschodzie pokazała, że państwo musi być zdolne do obrony przed Stanami Zjednoczonymi, które uznaje za "terrorystyczny kraj", oraz Koreą Południową, która z kolei z USA współpracuje.

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un powiedział, że w prawie krajowym Stany Zjednoczone są jasno wskazane jako państwo dopuszczające się terroru. Nawiązał tym do ataków USA i Izraela na Iran, które Donald Trump argumentował zamiarem zniszczenia potencjału nuklearnego Teheranu.
Korea Północna zwiększa siłę nuklearną. Tłumaczy to zagrożeniem
Jak utrzymują władze w Pjongjangu, w obliczu wojny na Bliskim Wschodzie istnieją przesłanki, by zdecydowanie stawiać na rozwój broni atomowej. - Będziemy nadal mocno utrwalać nasz status państwa uzbrojonego w broń jądrową jako nieodwracalny kurs, jednocześnie agresywnie intensyfikując walkę z siłami wrogimi - powiedział Kim przed Najwyższym Zgromadzeniem Ludowym.
ZOBACZ: Wojskowy samolot runął na ziemię. Wzrósł bilans ofiar w Kolumbii
Ponadto Korea Północna odrzuca tłumaczenia Izraela i USA w sprawie ataków na Iran, obawiając się, że południowokoreańskie siły przy wsparciu Amerykanów mogą próbować zniszczyć również reżim Kima. - Godność państwa, interesy narodowe i ostateczne zwycięstwo gwarantuje tylko najsilniejsza władza. Nasz rząd będzie nadal zdecydowanie umacniał swój status jako potęgi nuklearnej - uznał przywódca.
Kim Dzong Un straszy Koreę Południową. Ekspert widzi w tym strach
Kim powtórzył, że "uznaje Koreę Południową za najbardziej wrogie państwo". - Poradzimy sobie z nią, całkowicie odrzucając i ignorując je 'najjaśniejszymi' słowami i działaniami, a Korea Południowa zapłaci bezlitośnie cenę za wszelkie działania, które dotkną naszej republiki, bez najmniejszego wahania czy rozważenia" - mówił.
ZOBACZ: Kim Dzong Un puszcza oko do USA. "Możemy się dogadać"
Hong Min, ekspert z południowokoreańskiego think tanku KINU, w rozmowie z agencją AFP stwierdził, że przemówienia Kim Dzong Una na temat broni atomowej odzwierciedlają "stopień, w jakim Kim i przywództwo postrzegają obecne działania USA z głębokim zaniepokojeniem".
USA chciały rozmów z Koreą Północną. Brak pozytywnej odpowiedzi
W ostatnich miesiącach Waszyngton dążył do wznowienia rozmów dyplomatycznych z Pjongjangiem, jednak władze Korei Północnej nie odpowiedziały na te starania. - Stany Zjednoczone i ich sojusznicy nieustannie dostarczają strategiczne zasoby nuklearne na obszary otaczające nasz kraj, wstrząsając fundamentami bezpieczeństwa regionalnego - oznajmił Kim Dzong Un.
Południowokoreański przywódca zaznaczył również, że w 2026 roku wydatki na obronność wyniosą 15,8 proc. budżetu państwa w porównaniu do 15,7 proc. przeznaczonych na 2025 rok.
Mimo regularnych gróźb i prezentowania nowej broni Korea Północna ogranicza się jedynie do działań prowokacyjnych wobec obcych państw. W połowie marca Kim Dzong Un nadzorował testy wyrzutni rakietowych kalibru 600 mm. Wystrzelono wówczas co najmniej 10 pocisków w kierunku Morza Japońskiego, które jednak nie naruszyły wyłącznej strefy ekonomicznej Japonii.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej