Izrael wykonał tajną umowę. Akcja na Morzu Kaspijskim
Izrael chronił Azerbejdżan, atakując w ubiegłym tygodniu irańską flotę na Morzu Kaspijskim - przekazał portal Maritme-Executive. Przed rokiem oba kraje zawarły tajną umowę o współpracy obronnej, która ma kluczowe znaczenie w trwającej wojnie na Bliskim Wschodzie, ponieważ może wciągnąć do antyirańskiej koalicji kolejne kraje, w tym Turcję.

W ostatnich tygodniach Iran zajął agresywne stanowisko wobec Azerbejdżanu, zwłaszcza po ataku dronów Arash-2 na azerbejdżańskie międzynarodowe lotnisko w Nachiczewanie, w wyniku którego uszkodzony został terminal, a dwóch cywilów zostało rannych.
ZOBACZ: Napisali to na rakiecie. Iran podziękował państwu NATO
Po tym incydencie Azerbejdżan zamknął granicę lądową z Iranem, a prezydent Ilham Alijew nie tylko zażądał od Teheranu wyjaśnień i przeprosin, a także określił siły irańskie jako "tchórzliwe i obrzydliwe", ale też oświadczył, że "niezależny Azerbejdżan jest miejscem nadziei dla Azerów mieszkających w Iranie".
Odniósł się w ten sposób do około 15–20 mln etnicznych Azerów, największej mniejszości w Iranie, skupionej w północnej części kraju. Wielu analityków odebrało to jako rzucenie wyzwania Teheranowi, który od dawna traktuje Azerbejdżan tak, jakby kraj ten znajdował się w jego strefie wpływów i powinien wykonywać jego polecenia. Zachował się tak między innymi wtedy, gdy ogłosił otwarcie dróg i linii kolejowych do Rosji, nie informując, że będą one przebiegać przez terytorium Azerbejdżanu.
Izrael zniszczył bazę morską w Bandar Anzali. "Chronił Azerbejdżan"
Napięcia trwają od lat. Trzy lata przed obecnym konfliktem na Bliskim Wschodzie, w styczniu 2023 r., uzbrojony w automat Kałasznikowa sprawca zaatakował ambasadę Azerbejdżanu w Teheranie, zabijając strażnika i raniąc dwóch jej pracowników. W tym samym czasie Baku udaremniło próbę utworzenia przez Teheran w Azerbejdżanie organizacji Huseyniyun, która - działając podobnie jak Hezbollah - miałaby obalić świecki azerbejdżański rząd i ustanowić szyicką republikę na wzór Iranu.
Maritime-Executive doszedł do wniosku, że izraelski atak mógł mieć na celu pozbawienie Iranu możliwości dalszego zagrażania Azerbejdżanowi. W wyniku bombardowania irańskiego wybrzeża Morza Kaspijskiego Izrael zniszczył bazę morską w Bandar Anzali i zatopił niemal całą nieliczną irańską flotę, stacjonującą na tych wodach. W konsekwencji tych wydarzeń dominująca marynarką na południu tego morza jest obecnie ta należąca do Azerbejdżanu.
ZOBACZ: Problemy w USA. Trump zapowiada, możliwe wysłanie wojska
Przy okazji Izrael zniszczył irańsko-rosyjski morski szlak transportowy, którym Moskwa dostarczała Teheranowi broń. Szlak ten przebiegał przez wody terytorialne Azerbejdżanu.
Azerbejdżan włączy się do wojny przeciwko Iranowi? Napięte stosunki trwają od lat
W kontekście apeli do państw regionu o przyłączenie się do wojny przeciwko Teheranowi, wysyłanych przez Stany Zjednoczone, ataki izraelskie mogą być odczytane również jako zachęta, by Baku pozytywnie odpowiedziało na te wezwania. Tym bardziej, że obrona Iranu okazała się dużo bardziej odporna, niż spodziewali się tego amerykańscy i izraelscy planiści wojenni.
ZOBACZ: Izrael ostrzega przed nową bronią Iranu. "Może sięgnąć Londynu, Paryża, Berlina"
Teoretyczna konfrontacja Azerbejdżanu z Iranem mogłaby wciągnąć w wojnę Turcję, najbliższego sojusznika Baku, z którym Ankara zawarła w 2021 r. układ wojskowy. Zgodnie z tym porozumieniem, jeśli niezależność lub integralność terytorialna któregokolwiek z tych dwóch krajów zostanie zagrożona przez państwo trzecie, oba rządy udzielą sobie wsparcia, w tym wojskowego.
Tuż po wspomnianym zamachu na ambasadę Azerbejdżanu w Teheranie minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu napisał na ówczesnym Twitterze (obecnie X): "Azerbejdżan nigdy nie będzie sam".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej