Protesty w Tiranie. Demonstranci rzucali koktajlami Mołotowa w budynki rządowe

Świat

W Albanii doszło do dużych antyrządowych protestów, podczas których protestujący rzucali koktajlami Mołotowa. Służby interweniowały m.in. przy użyciu armatek wodnych. Według nieoficjalnych informacji, w starciach ranny został lider opozycji, były prezydent Sali Berisha.

Nocne protesty w mieście z eksplozjami fajerwerków i dymem, widoczne dwie postacie na pierwszym planie.
ADNAN BECI/AFP/East News
Protesty w Albanii - doszło do starć z policją

Protesty zostały zorganizowane po wezwaniu największej albańskiej partii opozycyjnej (Partii Demokratycznej), oskarżającej rząd m.in. o skandale korupcyjne i fałszerstwa wyborcze. 

Protesty w Tiranie, interwencja policji. Koktajle Mołotowa rzucane w policję

Według informacji przekazanych przez agencję Anadolu, uczestnicy protestów rzucali koktajlami Mołotowa i środkami pirotechnicznymi w rządowe budynki i policyjne pojazdy. Policja interweniowała, używając gazu łzawiącego i armatek wodnych. Wiele dróg w Tiranie zostało zamkniętych dla ruchu.

 

ZOBACZ: Ćwierć miliona Czechów protestuje w Pradze. "Nie chcemy być Węgrami"

 

"Tirana Times" poinformowała, że w protestach wzięły udział dziesiątki tysięcy osób. Podczas zamieszek miał zostać ranny lider opozycji, były prezydent i premier kraju Sali Berisha.

 

- To wspaniała walka i gwarantuję, że następna będzie jeszcze wspanialsza, a Edi Rama nie znajdzie schronienia, żadnej nory, w której mógłby się ukryć - mówił podczas protestów były prezydent. Zaapelował też do Ramy o dymisję, bo w innym przypadku zostanie doprowadzony do upadku "w sposób, którego nie może sobie wyobrazić".

Opozycja protestuje w Albanii. W tle zarzuty korupcyjne

Premier Albanii Edi Rama stoi na czele rządu od 2013, trwa jego czwarta kadencja. Opozycja zarzuca jego stronnictwu politycznemu fałszerstwa przy wyborach, które w 2025 roku pozwoliły mu utrzymać władzę. 

 

ZOBACZ: Zełenski reaguje na ruch USA. "Dają Rosji poczucie bezkarności"

 

"Raporty międzynarodowe i oceny niezależnych ekspertów wskazują, państwo, ze wszystkimi swoimi zasobami ludzkimi, administracyjnymi i finansowymi, zostało skierowane do walki z opozycją w trakcie procesu wyborczego" - pisze TA.

 

Główną przyczyną społecznego oburzenia był skandal korupcyjny, który wybuchł w grudniu minionego roku. O niezgodne z prawem działania oskarżano m.in. byłą wicepremier i minister infrastruktury Belindę Balluku, która miała dokonywać przestępstw przy przetargach publicznych.

 

Balluku miała ingerować w rozstrzygnięcia dotyczące kontraktów budowlanych o wartości ponad 200 milionów euro. Pod koniec lutego została zdymisjonowana. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie