Rozgrzewali się w lesie do walki. Policji tłumaczyli, że przyjechali na grzyby
Grzyby, ryby i morsowanie - tak ponad 80 mężczyzn tłumaczyło policji swoją obecność w lesie. Mundurowi ustalili jednak szybko, że grupa posiada wyposażenie wykorzystywane w sztukach walki oraz kominiarki. Okazało się, że w okolicach Zalewu Mietkowskiego (woj. dolnośląskie) prowadzili oni "rozgrzewkę" do walki innymi pseudokibicami.

Dolnośląska policja poinformowała w piątek o pokrzyżowaniu planów grupie pseudokibiców, który szykowali się do "ustawki".
Nietypowe zgromadzenie dużej grupy mężczyzn w miniony weekend zauważył przypadkowo jeden z policjantów, który w czasie wolnym jeździł wyczynowo na rowerze.
Ponad 80 osób umówiło się w lesie. "Posiadali kominiarki"
"Z racji doświadczenia zawodowego po chwili zorientował się, że ma do czynienia z liczną grupą pseudokibiców. Szybka i skuteczna reakcja funkcjonariusza pozwoliła na przeprowadzenie działań zmierzających do ustalenia okoliczności zgrupowania" - przekazał asp. Paweł Noga z sekcja prasowej Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
ZOBACZ: "Ustawka" na Pomorzu. Zatrzymano kilkudziesięciu pseudokibiców, akcja policji
Na miejsce natychmiast skierowano duże siły policji. Na widok nadjeżdżających samochodów część pseudokibiców zdążyła się rozproszyć.
"Jednak po wjechaniu mundurowych za nasyp w tereny leśne, ich oczom ukazała się grupa młodych mężczyzn ubranych na sportowo, którzy posiadali wyposażenie wykorzystywane w sztukach walki. Były to między innymi: owijki na ręce, rękawice czy ochraniacze na szczęki. Dodatkowo posiadali kominiarki oraz odzież z logiem utożsamiającym ich przynależność do jednego z wrocławskich klubów piłkarskich" - poinformował asp. Noga.
Policja zapobiegła "ustawce". Grupa tłumaczyła, że jest na... grzybach
"Pseudokibice byli w trakcie prowadzenia rozgrzewki sportowej. Na miejscu ujawniono 18 pojazdów, którymi przyjechało łącznie 83 osoby w różnym wieku. Mężczyźni nie kryli zaskoczenia oraz logicznie nie potrafili wytłumaczyć swojej obecności w skrytym obszarze leśnym tuż przy drodze. Jedni tłumaczyli, że przyjechali na ryby, kolejni, że na morsowanie, jeszcze inni, że na grzyby - dodał.
ZOBACZ: Ostrołęka. Ustawka nastolatków. Brutalna bójka w lesie
Policja ustaliła, że obecność mężczyzn wiązała się z planem napaści na kibiców drużyn z Wałbrzycha i Świdnicy. Mieli oni przejeżdżać tą trasą na mecz w innym województwie.
"Mundurowi kolejny raz zapobiegli konfrontacji pseudokibiców, gdzie liczba uczestników bójki oceniona została łącznie na około 200 osób. W następstwie wydarzeń oba zwaśnione środowiska kibicowskie zostały objęte zabezpieczeniem prewencyjnym" - podał asp. Noga.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej