Orban napisał do prezydenta Nawrockiego. Chodzi o reformę ETS

Świat

Premier Węgier Viktor Orban w liście skierowanym do prezydenta Karola Nawrockiego poparł jego postulaty dotyczące radykalnej reformy systemu handlu emisjami ETS - przekazała w piątek węgierska agencja prasowa MTI. Obaj liderzy ostrzegają przed "deindustrializacją" Europy.

Viktor Orbán przemawia do mikrofonów, w tle portret Karola Nawrockiego.
PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS/Mikołaj Bujak/KPRP
Viktor Orban poparł stanowisko Karola Nawrockiego ws. reformy systemu ETS

Orban zgodził się w wysłanym w czwartek liście, że energochłonne gałęzie przemysłu odegrały kluczową rolę w europejskim dobrobycie gospodarczym. Ostrzegł jednak, że outsourcing produkcji poza UE doprowadzi do spowolnienia industrializacji, a europejscy konsumenci będą zmuszeni w coraz większym stopniu kupować produkty importowane.

 

"Deindustrializacja zmusza europejskich konsumentów do kupowania produktów spoza Europy, które nie tworzą miejsc pracy ani nie stymulują wzrostu lokalnej gospodarki" - ocenił. Dodał, że wysokie ceny energii uzasadniają pilną interwencję i wezwał do "fundamentalnej przebudowy" systemu ETS.

Polityczny spór wokół systemu ETS. Orban i Nawrocki chcą rezygnacji z nowych opłat

Węgierski premier oświadczył, że popiera m.in. wprowadzenie limitu lub przedziału cenowego dla kwot emisji, zwalczanie spekulacyjnych praktyk finansowych oraz rozszerzenie bezpłatnych uprawnień do emisji dla przemysłu.

 

Zaapelował też o całkowite zniesienie ETS2 lub co najmniej o przesunięcie jego wprowadzenia do 2030 roku, aby dać czas na kompleksowy przegląd przepisów. Orban zaznaczył, że jest gotów współpracować z Polską, by "chronić naszych obywateli przed negatywnymi skutkami deindustrializacji i pogorszenia konkurencyjności UE".

 

ZOBACZ: "Zaczęli mówić naszym językiem". Tusk po wizycie w Brukseli

 

Prezydent Karol Nawrocki napisał we wtorek w liście skierowanym do premiera Donalda Tuska, że oczekuje od rządu przyjęcia stanowiska, które w pełnym zakresie zabezpieczy Polaków przed dalszymi konsekwencjami polityki klimatycznej. Zdaniem prezydenta najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby odejście od systemu ETS.

 

Nawrocki zwrócił uwagę, że od wprowadzenia systemu ETS minęło 20 lat. "To wystarczająco długi okres, aby dokonać twardej i bezkompromisowej oceny skuteczności tego instrumentu" - napisał prezydent. Zdaniem głowy państwa reforma ETS powinna obejmować całkowitą rezygnację z wdrożenia systemu ETS2.

Co zmieni ETS2? Nowe opłaty za transport i budownictwo

ETS to system handlu uprawnieniami do emisji CO2, którym obecnie objęta jest energetyka. Mechanizm został wprowadzony przez Unię Europejską, by ograniczać emisję gazów cieplarnianych (głównie CO2) poprzez nadanie im ceny. Od 2028 roku ma wejść w życie ETS2, który obejmie prawami do emisji m.in. transport czy budownictwo.

 

Podczas czwartkowego szczytu UE w Brukseli przywódcy omówili m.in. kwestię wzrostu cen energii i reformy ETS - systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2.

 

ZOBACZ: Nawrocki przesłał Tuskowi stanowisko. Chodzi o ETS

 

Po zakończeniu szczytu premier Tusk oświadczył, że w konkluzjach Rady Europejskiej znalazł się zapis gwarantujący, że Polska będzie w grupie państw, które będą objęte pomocą możliwą dzięki wykorzystaniu rezerw uprawnień do emisji CO2. Jak tłumaczył, środki, które będzie można uzyskać z uwolnienia niektórych uprawnień do emisji, będą przekształcone w pomoc finansową dla mniej zamożnych państw. ETS jest dla takich krajów istotnym obciążeniem, jeśli chodzi o ceny energii.

 

Dodał, że grupa tych państw została tak zdefiniowana, aby Polska na pewno się w niej znalazła. - Fakt, że w najbliższych dniach KE "rzuci na rynek" pewną kwotę uprawnień, powinien spowodować spadek cen uprawnień i to powinno mieć wpływ na ceny energii - wyjaśnił.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

mbd / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie