Usłyszał, że zamykają kościół. W reakcji podpalił klęczniki

Polska

W jednym z kościołów w małopolskiej Trzebini podpalono klęczniki. Jak opisała dziennikarka Polsat News Klaudia Syrek, dalszych szkód udało się uniknąć dzięki interwencji kościelnego. - Obróciłem się i w tym momencie buchnął płomień - opisał pan Adam. Sprawca podpalenia nadal pozostaje nieuchwytny, a policja apeluje o pomoc w ustaleniu jego tożsamości.

Fragment policyjnego radiowozu z napisem "POLICJA" na tle kościoła.
Polsat News
Policja poszukuje mężczyzny, który podpalił klęczniki w kościele w Trzebini

Jak przekazała dziennikarka Polsat News, do incydentu doszło w niedzielę w Kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Trzebini w województwie małopolskim. Około godz. 13:30 - czyli po głównej mszy, ale jeszcze przed kolejnym nabożeństwem - do przedsionka świątyni wszedł nieznany mężczyzna, który chciał się pomodlić.

 

Na swojej drodze natrafił jednak na kościelnego - ten nie wpuścił go do wnętrza kościoła. - Podszedłem do niego i powiedziałem, że już zamykamy. Jak jest potrzeba, może pomodlić się w przedsionku - relacjonował w rozmowie z Polsat News pan Adam.

 

ZOBACZ: Obiekt odnaleziony koło Włodawy. Nowe informacje od Żandarmerii Wojskowej

 

Kościelny wskazał, że po około minucie usłyszał  za sobą "drobny hałas". - Obróciłem się i w tym momencie buchnął płomień. Ogień był duży, ale drzwi zostały zamknięte, więc sam się zdusił - tłumaczył pan Adam, tłumacząc, że napotkany przez niego mężczyzna prawdopodobnie nie należy do parafii, gdyż nie widywał go wcześniej w kościele.

 

Klaudia Syrek poinformowała, że właśnie dzięki "szybkiej interwencji kościelnego" nie doszło do tragedii. - Gdyby nie jego obecność, z pewnością straty, które poniosłaby parafia, byłyby ogromne - stwierdziła dziennikarka. 

Chwile grozy w małopolskim kościele. Mężczyzna podpalił klęczniki

Piotr Fudała, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie, wyjaśnił w rozmowie z Radiem Kraków, że "po opuszczeniu wejścia do kościoła sprawca znajdujący się w przedsionku połączył ze sobą dwa klęczniki, a następnie je podpalił, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia". - Kościelny natychmiast zareagował i ugasił ogień, dzięki czemu nie doszło do rozprzestrzenienia się pożaru - dodał policjant.

 

ZOBACZ: Uderzył członka załogi i otworzył drzwi. Szokujące sceny w samolocie do Warszawy

 

Sprawca zdarzenia jest nadal poszukiwany. W chwili zdarzenia miał on na sobie ciemną kurtkę oraz białą koszulę, ale bez krawata. Wszystkie osoby, które mogły widzieć tego mężczyznę lub znają jego tożsamość, proszeni są o zgłoszenie się do policji w Trzebini.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie