Trybunał w Hadze zbada zbrodnie Łukaszenki. "Sprawiedliwość musi zwyciężyć"

Świat

Międzynarodowy Trybunał Karny wszczął śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości popełnianych na Białorusi. Wniosek o zbadanie działań reżimu Alaksandra Łukaszenki złożyły władze Litwy. "Żaden reżim nie powinien uważać, że może torturować, deportować, prześladować ani uciszać swoich przeciwników i obywateli" - pisał szef litewskiego MSZ Kęstutis Budrys.

Fragment budynku Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze i portret Alaksandra Łukaszenki.
X/Int'l Criminal Court; EPA/ALEXANDER MIRIDONOV/SPUTNIK/KREMLIN POOL /
Alaksandr Łukaszenka pod lupą Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze

W prośbie wysłanej do haskiego trybunału władze Litwy podkreśliły, że śledztwo w sprawie reżimu Łukaszenki pozwoli na zbadanie zbrodni popełnionych nie tylko na obywatelach przebywających na Litwie, ale i w innych krajach.

 

Międzynarodowy Trybunał Karny przychylił się do wniosku i poinformował o rozpoczęciu śledztwa ws. możliwego złamania zasad Statusu Rzymskiego, wedle którego niedopuszczalnym jest popełnianie zbrodni przeciwko ludzkości, ludobójstw, zbrodni wojennych oraz aktów agresji. 

Białoruś. Trybunał w Hadze zbada zbrodnie reżimu Łukaszenki

"Trybunał wszczął dochodzenie, ponieważ stwierdził, że istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że zbrodnie określone w Statucie Rzymskim zostały popełnione, przynajmniej częściowo, na terytorium Republiki Litewskiej" - czytamy w uzasadnieniu decyzji.

 

ZOBACZ: Ukraina zaatakowała dronami Białoruś. Strategiczna instalacja zniszczona

 

Jak poinformowano, wstępne dochodzenie w sprawie zbrodni popełnionych przez białoruski reżim rozpoczęto już we wrześniu 2024 roku w następstwie wniosku Litwy. Trybunał stwierdził, że przymusowe deportacje i inne formy represji stosowane na przeciwnikach reżimu Białorusi mogą być interpretowane jako zbrodnie "w ramach szeroko zakrojonego i systematycznego ataku na ludność cywilną".

 

Śledztwo trybunału obejmie okres od 2020 roku, ze szczególnym uwzględnieniem deportacji i prześladowań z powodów politycznych.

 

Białoruski reżim pod lupą śledczych. "Sprawiedliwość musi zwyciężyć"

Decyzję o oficjalnym rozpoczęciu dochodzenia skomentował jeden z wnioskodawców, minister spraw zagranicznych Litwy Kęstutis Budrys.

 

"Żaden reżim nie powinien uważać, że może torturować, deportować, prześladować ani uciszać swoich przeciwników i obywateli bez ponoszenia konsekwencji" - pisał na platformie X. Polityk ocenił, że  ataki na ludność cywilną "muszą spotkać się z jasnym i konsekwentnie stosowanym mechanizmem rozliczenia", a osoby odpowiedzialne za prześladowania powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności.

 

"Sprawiedliwość musi zwyciężyć" - dodał.

 

ZOBACZ: Alaksandr Łukaszenka otrzymał broń od Rosjan. Zagroził Polsce

 

Głos w sprawie zabrała również liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, która podziękowała trybunałowi za poważne potraktowanie działań reżimu Łukaszenki.

 

"Dziękujemy za Wasze pryncypialne przywództwo i wsparcie dla sprawiedliwości" - pisała w oświadczeniu. 

 

"Śledztwo wysyła jasny sygnał: nie ma bezkarności za zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione przez białoruski reżim" - dodała.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Maria Kosiarz / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie